Reklama

W wierności Bogu, z miłości do Ojczyzny

2018-12-12 07:49

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 50/2018, str. IV

Joanna Ferens
Jedna ze scen spektaklu

W auli franciszkańskiej przy sanktuarium św. Marii Magdaleny w Biłgoraju odbyły się uroczystości upamiętniające budowniczych parafialnego kościoła oraz 100-lecie odzyskania niepodległości

Rozpoczęły się one od spektaklu zatytułowanego „Powstała z kolan”, którego scenarzystą jest proboszcz parafii w Oleszycach, a także animator i kreator Teatru „Arka Lwowska” z Lubaczowa ks. kan. Józef Jan Dudek. W rozmowie z nami tłumaczył, skąd wziął się pomysł na tego typu sztukę. – Chcieliśmy w utworach polskich poetów, jak również na podstawie własnych tekstów, ukazać drogę Polski do wolności, od momentu utraty niepodległości, kiedy to zaborcy rzucili nas na kolana, gdyż dopiero rok 1918 był naszym wielkim powstaniem z tych kolan. Dlatego główną postacią jest tutaj marszałek Józef Piłsudski, ten, który wraz z innymi doprowadził do powstania z kolan naszej Ojczyzny. Stąd właśnie zrodziły się nasze poszukiwania najwłaściwszych treści, tworzenie scenografii. Chcieliśmy przedstawić tych, którzy o tę wolną Polskę ciągle się dopominali, jak Rejtan, ks. Piotr Skarga czy nasi wieszcze narodowi – Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki i Cyprian Kamil Norwid – mówił ksiądz kanonik. – Na kanwie tekstów powstał pomysł, by ludziom, którzy również cieszą się z wolności, przeżywają ją i biorą udział w różnych uroczystościach, tę tematykę przybliżyć. I z wielką radością przyjęliśmy zaproszenie do Biłgoraja, aby na tej ziemi pokazać nasze misterium o niepodległości. Chcemy również przypomnieć słowa Jana Pawła II, który mówił, że wolność jest nam dana, ale i zadana. Trzeba ciągle ją budować i umacniać przez kulturę, pracę, wiarę i religię, bo to właśnie pozwoliło nam w 1918 r. powstać z kolan – wskazał kapłan.

Piłsudski wspołcześnie

Dla ks. Józefa Dudka wcielenie się w postać marszałka Piłsudskiego było szczególnym doświadczeniem. – Jest to dla mnie niezwykle znamienita rola. Wczytałem się w ten tekst i w sercu poczułem, że podołam tej roli, aby przedstawić tę wielką postać. Jest to wizja marszałka Piłsudskiego na czasy współczesne, gdyż on w swoim spotkaniu z Dziennikarzem mówił już o powstaniu z kolan. Niemniej jednak marszałek już wówczas widział, że jeżeli Polska nie będzie jednością, jeżeli rządzący się nie dogadają, to może przyjść nowa niewola. Możliwość zagrania postaci Józefa Piłsudskiego to dla mnie ogromny zaszczyt i powód do dumy – powiedział.

Narodowe wartości

Ojczyzna to zaraz po Bogu największa wartość dla każdego Polaka – mówiła aktorka i charakteryzatorka Alicja Antonik. – Myślę, że to jest taka data, która nie mogła pozostać przez nasz teatr niezauważona. Nie da się przejść obojętnie obok własnej Ojczyzny, bo jak powiedział papież Jan Paweł II, to jest nasza matka. Jeżeli czujemy się Polakami i patriotami, jeżeli kochamy swój własny kraj, a ponadto jesteśmy ludźmi teatru, to po prostu musieliśmy zrobić ten spektakl. Trzeba przekazać innym te wartości, które my znamy i które są dla nas istotne, a teatr to jest do tego wspaniałe miejsce, szczególnie, że mówimy głosem wielkich polskich wieszczów, który nadal pozostaje aktualny – podkreśliła.

Reklama

Wracając do korzeni

Podczas uroczystości została również zaprezentowana publikacja pt. „W wierności Bogu, z miłości Ojczyzny” opracowana i wydana przez Społeczny Komitet Upamiętniania Miejsc Pamięci Narodowej przy parafii pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju w ramach projektu „Znajdź swojego przodka”. Przewodniczący Komitetu Henryk Grabias wyjaśnił, w jakim celu publikacja powstała. – Celem tej publikacji jest przybliżenie tego miejsca, gdzie ostoją polskości przez 123 lata niewoli był właśnie klasztor franciszkański, a także życia naszych przodków, którzy w czasie zniewolenia narodowego umieli zachować polskość, umieli być prawdziwymi katolikami i Polakami. Przez tę publikację chcieliśmy również pokazać, w jak trudnym okresie żyli nasi ojcowie, którzy po okresie zaborów potrafili wznieść się naprawdę wysoko i umieli dać od siebie tak wiele. Oni byli prawdziwą jednością i są dziś dla nas wzorem do naśladowania – podkreślił.

W skład książki weszły m.in. teksty o św. Marii Magdalenie autorstwa ks. Witolda Batyckiego, artykuł Mariana Kurzyny o znaczeniu sanktuarium św. Marii Magdaleny i tekst Stanisława Schodzińskiego o wpływie objawień św. Marii Magdaleny w Puszczy Solskiej na rozwój religijny, kulturalny i historyczny Biłgoraja, a także wypowiedź Piotra Flora o budowniczych sanktuarium. Znalazły się tam również teksty Henryka Grabiasa oraz fotografie tablic, na których można odczytać nazwiska budowniczych kościoła. – Te tablice są bardzo ważne, gdyż zachowały się dokumenty mówiące o początkach budowy naszej świątyni zaraz po odzyskaniu niepodległości. Wówczas, gdy proboszczem był ks. Henryk Dubiszewski, „rozszalała się” inflacja, pieniądze straciły na wartości, zaś budowa kościoła została przerwana. Nie przerwało to jednak marzeń naszych przodków, gdyż oni nadal chodzili i szukali pomocy przy tej inwestycji, szczególnie u księdza biskupa. I wówczas proboszczem zostaje ks. Władysław Bargieł, który sporządził listę najbiedniejszych z biednych, było ich 774 osoby, i jak mówią dokumenty, nie znalazła się ani jedna, która by powiedziała, że nie pomoże przy budowie kościoła. Jest to dla nas dziś piękne świadectwo ich wiary i służby dla Boga i Ojczyzny – podkreślił.

Słowa wdzięczności

Artystom i gościom za uczestnictwo w uroczystościach dziękował kustosz sanktuarium ks. dziekan Witold Batycki. – W te nasze narodowe jubileusze, które w tym roku przeżywamy, szczególnie stulecie odzyskania niepodległości, włącza się również nasz parafialny jubileusz związany ze stuleciem powstania naszego sanktuarium i naszego kościoła wtedy jeszcze w Puszczy Solskiej, a nie w Biłgoraju. Kościół nasz, z czego jesteśmy bardzo dumni, jest wotum wdzięczności naszego narodu, a szczególnie mieszkańców ziemi biłgorajskiej, za odzyskanie niepodległości. Jesteśmy bardzo wdzięczni za to dzisiejsze wydarzenie, za ten wspaniały spektakl i tę publikację jako podziękowanie Panu Bogu za naszą parafię, nasze sanktuarium i sto lat naszej wolności – wskazał.

W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele władz samorządowych, m.in. starosta biłgorajski Andrzej Szarlip, burmistrz Biłgoraja Janusz Rosłan, przewodniczący Rady Powiatu Marian Kurzyna, prezes Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego Piotr Flor oraz mieszkańcy Biłgoraja. Uroczystości zakończyła Msza św. w intencji budowniczych parafialnej świątyni i nowenna do św. Marii Magdaleny. Wydarzenie zostało zorganizowane przez parafię św. Marii Magdaleny w Biłgoraju oraz Społeczny Komitet Upamiętniania Miejsc Pamięci Narodowej przy parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju.

Tagi:
Kościół 100‑lecie niepodległości

A bramy piekielne go nie przemogą (mt 16, 18)

2019-03-06 10:17

Mateusz wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 10/2019, str. 15

Kościół najłatwiej jest – darujcie to słowo – pokonać również przez kapłanów. Jeżeli zabraknie (...) służby, (...) świadectwa (...). W Polsce to nie zachodzi. Ale też trzeba stale czuwać, żeby (...) nie nastąpiło. Nie rozwinęło się coś w niewłaściwym kierunku. Musicie bardzo czuwać, musicie wszyscy mieć tego ducha rozeznania. Kościół w Polsce dzięki kapłanom jest niepokonany.
Jest niepokonany dzięki tej jedności kapłanów z Episkopatem. I z kolei – jedności całego społeczeństwa z kapłanami i Episkopatem (Jan Paweł II, Częstochowa, 6 czerwca 1979 r.)

Figura św. Michała Archanioła – Monte Sant’Angelo/fot. Graziako/Niedziela
Figura św. Michała Archanioła – Monte Sant’Angelo

Kościół prześladowanych w czasie zaborów. Kościół prześladowanych niezwykle brutalnie w czasie okupacji niemieckiej i mniej jawnie, ale nie mniej bezwzględnie w czasie okupacji sowieckiej. Również w pierwszych latach po wojnie niepokornych kapłanów mordowano, osadzano w więzieniach czy obozach; podobnie siostry zakonne. Jednocześnie przez długie lata powojennej historii Polski komuniści niszczyli Kościół. Po 1956 r. prześladowano Kościół bardziej misternie – m.in. wprowadzając swoich agentów do seminariów, aby rozbić Kościół od środka. Z podobną intencją „instalowano” w seminariach ludzi ze środowisk homoseksualnych. Dzięki Bogu i wielkiej wierze kapłanów, ich indywidualnościom duchowym i patriotycznym, niezłomności ludu Bożego – Kościół w Polsce przetrwał ledwie tylko nadszarpnięty. Świadczą o tym nie tylko dane statystyczne, lecz również wydłużające się kolejki do spowiedzi.

* * *

Rewolucja seksualna 1968 r. nie ominęła również Polski. I u nas zaczął triumfować nihilizm. W świecie powstał potężny przemysł pornograficzny. Jednocześnie na masową skalę zapoczątkowano „turystykę seksualną” preferującą pedofilię. Dziś wpływy z niej sięgają 300 mld dolarów rocznie.

W niedużym stopniu owa rewolucja trafiła również do seminaryjnych dormitoriów w Polsce. Jak mówią dziś znawcy problemu, m.in. ks. dr hab. Dariusz Oko i ks. dr hab. Andrzej Kobyliński, zjawisko albo bagatelizowano, albo dawano na nie przyzwolenie. I tak z upływem lat rosła w polskim Kościele homoseksualna społeczność. Przykładem może być Krzysztof Charamsa (wydalony z kapłaństwa). Podobnie działo się na świecie. Wykształciła się „lawendowa mafia”. Problem rósł. Z dużą mocą objawił się w USA, Irlandii, Kanadzie już w latach 80. ubiegłego wieku.

* * *

Pod koniec pontyfikatu Jana Pawła II pojawiły się krzywdzące opinie dotyczące jego reakcji na przypadki zarówno homoseksualizmu, jak i pedofilii. Wszelkim obciążającym sugestiom przeczą fakty karanych przez Ojca Świętego bądź suspendowanych kapłanów. Mówił o tym dla TVP w końcu lutego br. kard. Stanisław Dziwisz: „Jan Paweł II (...) swoje podejście jasno wyraził w przemówieniu, które wygłosił do kardynałów i biskupów amerykańskich w kwietniu 2002 r., po pierwszej fali ujawnień. Już wtedy Jan Paweł II dostrzegał, że problemem są nie tylko dramaty samego wykorzystania, ale również przykłady błędnych reakcji przełożonych. Widział, że chociaż istniało prawo i były procedury kościelne, to jednak nie zawsze je stosowano. Stąd zlecił obowiązek zgłaszania każdego przypadku bezpośrednio do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, której wtedy przewodniczył kard. Joseph Ratzinger, do którego Jan Paweł II miał ogromne zaufanie”. Podobną opinię o Papieżu Polaku wyraziła wybitna meksykańska publicystka Valentina Alazraki Crastich, która bacznie obserwowała cały pontyfikat Jana Pawła II.

Benedykt XVI, w konsekwencji działań swego poprzednika, w 2005 r. wydał instrukcję o nieprzyjmowaniu homoseksualistów do seminariów. Instrukcji towarzyszył list nakazujący biskupom natychmiastowe usunięcie z urzędów wszystkich kapłanów o skłonnościach homoseksualnych. Jednakże środowisko, jak dziś się mówi: „lobby”, homoseksualne urosło w siłę – podobno „nie do ruszenia”.

* * *

Z końcem lutego 2019 r. zwołano w Watykanie konferencję o ochronie małoletnich przed wykorzystywaniem seksualnym w Kościele. Przedstawiono świadectwa naruszeń prawa przez księży, jak również pomysły, aby temu przeciwdziałać. Przed konferencją przedstawiciele polskiej fundacji „Nie lękajcie się” wręczyli papieżowi Franciszkowi „Raport nt. naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów w kontekście księży sprawców przemocy seksualnej wobec dzieci i osób zależnych”. Wśród osób, które przekazały raport, znalazły się dwie przedstawicielki lewicy walczącej z Kościołem: Agata Diduszko-Zyglewska i Joanna Scheuring-Wielgus. Raport, jak piszą w oświadczeniach wymienieni w nim biskupi, zawiera bardzo wiele nieścisłości i przekłamań. Po publikacji dokumentu rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik powiedział, że wszystkie sprawy związane z księżmi oskarżonymi o pedofilię kierowane są do Watykanu. Dodał m.in., że „nie ma mowy o ukrywaniu patologii (...). Kościołowi w Polsce zależy, by być w tych kwestiach transparentnym. Od lat powtarzamy: zero tolerancji dla pedofilii w Kościele i w społeczeństwie, niezależnie od tego, kto jest sprawcą”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś Dzień Świętości Życia - okazja do podjęcia Duchowej Adopcji

2019-03-25 09:40

Anna Rasińska / Warszawa (KAI)

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego, przypadającą 25 marca, Kościół przeżywa Dzień Świętości Życia. To dobra okazja, by zatroszczyć się o życie najbardziej bezbronnych dzieci; poczętych, ale jeszcze nienarodzonych, którym grozi śmierć. W intencji dziecka zagrożonego aborcją można podjąć się modlitwy zwanej Duchową Adopcją.

Czym jest Duchowa Adopcja?

Pełna nazwa tego aktu brzmi: "Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego Zagrożonego Zagładą". Nie jest to zatem prawna adopcja dziecka po urodzeniu. To modlitwa wstawiennicza w intencji życia, które poczęło się w łonie matki, a jednak nie zostało przez nią przyjęte. Modlitwa ta ma na celu ocalenie życia, zagrożonego aborcją.

Istota Duchowej Adopcji wynika z osobistego modlitewnego i uczynkowego wstawiennictwa do Jezusa Chrystusa. - To maleństwo jest niechciane, niekochane, nieoczekiwane i skazane na śmierć przez własnych rodziców. Osoby, które podejmują taką modlitwę, pomagają rodzicom w przyjęciu dzieciątka. W akceptacji - tłumaczy Barbara Szyc z Ośrodka Duchowej Adopcji na Jasnej Górze.

Owoce codziennej modlitwy

Na owoce Duchowej Adopcji nie trzeba długo czekać, a zaznaje ich nie tylko poczęte dziecko, ale również osoba podejmująca to wyzwanie. - Modlitwa ratuje to dzieciątko. Pomaga rodzicom w przyjęciu darów rodzicielstwa, ale ratuje też wszystkich, którzy wzięliby udział w zabiciu dziecka, nawet lekarzy, personel medyczny, osoby które namawiają do tego grzechu - tłumaczy Barbara Szyc. Jak podkreśla, dla niektórych powodem aborcji jest poczęcie się dziecka w "nieodpowiednim czasie", jednak dla Pana Boga nie ma "nieodpowiedniego czasu".

Duchowa Adopcja leczy także zranienia spowodowane grzechem aborcji - pomaga kobietom, które zdecydowały się na usunięcie ciąży uporać się z syndromem postaborcyjnym. Pozwala matkom odzyskać wiarę w Boże Miłosierdzie, przynosząc pokój serca.

Sekret skuteczności

Sekret skuteczności ślubów tkwi w bezinteresowności. Osoba, która się ich podejmuje nie pozna za życia ani objętego modlitwą dziecka, ani jego rodziców. - Ludzie w ten sposób odpowiadają na potrzeby Pana Boga, Maryi i całego świata. Wszyscy pamiętamy "Czarny marsz". Akurat po tym wydarzeniu kilka osób przyjechało do naszego ośrodka, by w odpowiedzi na to zjawisko, podjąć Duchową Adopcję - wspomina członkini Ośrodka.

Modlitwa obdarowuje łaskami również osobę, która ją odmawia. Przede wszystkim przez możliwość pogłębienia wiary i relacji z Chrystusem, pomaga walczyć z egoizmem, uczy systematycznej modlitwy... Ale zdarzają się też inne cuda.

Modlitwa za dziecko, o dziecko?

Okazuje się, że Duchowa Adopcja to również doskonała forma modlitwy dla bezdzietnych małżeństw, które nie mogą mieć potomstwa. Zdarza się, że podczas trwania ślubów małżonkowie niespodziewanie dowiadują się, że sami również zostali obdarowani nowym życiem. - Znam parę, która długo starała się o dziecko i po 4 miesiącach Duchowej Adopcji okazało się, że poczęli swoje dzieciątko. Potem przyjechali na Jasną Górę by podziękować Matce Bożej. To absolutny dar z nieba! Wyraz wdzięczności za modlitwę w intencji małych aniołków - podkreśla Barbara Szulc, dodając, że zna wiele podobnych przypadków.

Jak zacząć?

Zobowiązanie to obejmuje okres dziewięciu miesięcy. Polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej – radosnej, bolesnej lub chwalebnej (Ojcze nasz i 10 Zdrowaś Maryjo) oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Do modlitw można też dołączyć dowolnie wybrane postanowienia (np. częsta spowiedź i Komunia święta, adoracja Najświętszego Sakramentu, czytanie Pisma Świętego), nie jest to jednak obowiązkowe. Duchowej Adopcji może podjąć się każdy.

Wskazane jest, by przyrzeczenia były przeprowadzane uroczyście, chociaż można je złożyć także prywatnie. W niektórych parafiach podjęcie duchowej adopcji wiąże się z ceremonią złożenia ślubów. W innych celebruje się wypełnienie tego postanowienia; po Eucharystii duchowi i rodzice organizują wspólne przyjęcie z urodzinowym tortem symbolizującym przyjście na świat wymodlonego dziecka. Bywa, że grupa modlących się wspólnie wiernych zakłada przy parafii wspólnotę osób, które spotykają się na wspólnej modlitwie w wiadomej intencji.

By złożyć ślubowanie w sposób prywatny wystarczy odczytać formułę przyrzeczenia, najlepiej w kościele, przed Krzyżem lub obrazem. Od tego momentu przez kolejnych dziewięć miesięcy należy odmawiać wskazane modlitwy w intencji dziecka i rodziców. Najlepiej pierwszego dnia zapisać datę rozpoczęcia i zakończenia modlitwy.

- Ta modlitwa jest niezwykła! Porusza serce Boga! - zachęcają członkini Ośrodka Duchowej Adopcji, podkreślając, że dla Stwórcy każde dziecko jest cenne, ponieważ powierzono mu indywidualną misję do spełnienia na Ziemi, życiowe powołanie.

***

Według danych Ośrodka Duchowej Adopcji w zeszłym roku 990 osób z różnych parafii, podjęło uroczyste zobowiązanie Duchowej Adopcji, jednak większość ludzi decyduje się na osobiste złożenie przyrzeczenia.

Duchowa Adopcja to owoc objawień w Fatimie, stanowiąca odpowiedź na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce.

Pierwszy ośrodek Duchowej Adopcji powstał w kościele ojców paulinów w Warszawie. Stąd rozprzestrzenia się na cały kraj i poza jego granice.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Jarosław Grabowski nowym redaktorem naczelnym „Niedzieli”

2019-03-26 11:16

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. dr Jarosław Grabowski został nowym redaktorem naczelnym tygodnika katolickiego "Niedziela". Zastąpił na tym stanowisku Lidię Dudkiewicz, która tę funkcję pełniła od 1 lipca 2014.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wręczając dzisiaj dekret nowemu redaktorowi naczelnemu tygodnika, w obecności pracowników „Niedzieli”, abp Wacław Depo przypomniał słowa papieża Franciszka, że „Niedziela” jest darem Opatrzności dla Kościoła i Polski”.

- Ufam, że nowy redaktor naczelny będzie współpracownikiem prawdy i poniesie to dzieło, jakim jest „Niedziela”, dla dobra Kościoła i Ojczyzny – podkreślił abp Depo.

Natomiast red. Lidia Dudkiewicz przywoła słowa Zofii Kossak, która napisała: „Niedziela”, to moje ukochane dziecko” - Ja dzisiaj tak samo powtarzam i ufam, że to dziecko idzie w dobre ręce – mówiła Lidia Dudkiewicz.

Ks. Jarosław Grabowski urodził się 30 września 1969 w Częstochowie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1994. Po roku pracy duszpasterskiej w Krzepicach został skierowany na studia specjalistyczne do Rzymu. W 2000 uzyskał stopień naukowy doktora teologii (specjalność teologia dogmatyczna) na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu „Angelicum” w Rzymie. Jest wykładowcą dogmatyki i ekumenizmu w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej i Diecezji Sosnowieckiej. W latach 2003-2009 był diecezjalnym duszpasterzem nauczycieli. Od 2003 jest moderatorem kręgu rodzin Domowego Kościoła.

W latach 2004-2014 zaangażował się w pracę naukowo-dydaktyczną w Szkole Wyższej im. B. Jańskiego w Krakowie. Od 2009 jest kierownikiem Referatu Dialogu ekumenicznego, międzyreligijnego, z niewierzącymi Kurii Metropolitalnej w Częstochowie.

W latach 2011- 2014 publikował na łamach „Niedzieli”. Prowadził też audycje z cyklu „Wiara poszukujących” w katolickim Radiu FIAT. Jest autorem książek: „Przewodnik dla pytających o wiarę” (2015), „O Bogu po ludzku. Przewodnik dla poszukujących” (2016). Jego pasją jest głoszenie wiary językiem zrozumiałym. Ma zamiłowanie do morza i nurkowania.

- Funkcja redaktora naczelnego „Niedzieli” jest dla mnie nowym wyzwaniem do głoszenia chrześcijańskiej wiary, która może przenikać wszystkie dziedziny życia. Media katolickie widzę jako narzędzia ewangelizacji, które służą formacji i religijnemu rozwojowi człowieka. Zależy mi na tym, aby „Niedziela” była nowa, ciekawa i wierna, by przedstawiała prawdziwy obraz Kościoła nie tylko językiem słusznym, ale i zrozumiałym – podkreśla ks. dr Jarosław Grabowski.

4 kwietnia 1926 r., ukazał się pierwszy numer tygodnika katolickiego „Niedziela”. Tygodnik został powołany niedługo po tym jak papież Pius XI bullą "Vixdum Poloniae unitas" z 28 października 1925 r. powołał do istnienia diecezję częstochowską. Jej pierwszym biskupem został ks. Teodor Filip Kubina (1880–1951), działacz społeczny, popularyzator Akcji Katolickiej, publicysta, redaktor "Gościa Niedzielnego". Jedną z pierwszych decyzji jaką podjął bp Kubina było powołanie tygodnika katolickiego. Funkcję pierwszego redaktora „Niedzieli” bp Teodor Kubina powierzył ks. Wojciechowi Mondremu, który był redaktorem naczelnym „Niedzieli” w latach 1926-37.

W historii pisma redaktorami naczelnymi „Niedzieli” byli: ks. Wojciech Mondry (1926-37), ks. Stanisław Gałązka (1937-39), ks. Antoni Marchewka (1945-53), ks. Ireneusz Skubiś (1981-2014), Lidia Dudkiewicz (2014 – 2019).

Po aresztowaniu przez władze komunistyczne w 1947 r. ks. Antoniego Marchewki zastępowali go na stanowisku redaktora naczelnego „Niedzieli” ks. Marian Rzeszewski i ks. Władysław Soboń.

W ciągu 93 lat istnienia „Niedziela” była zmuszona trzykrotnie zawiesić swoją działalność: w okresie II wojny światowej (1939-45) , w okresie PRL (1953-81) oraz w stanie wojennym (XII 1981).

Obecnie „Niedziela” to tygodnik katolicki o zasięgu ogólnopolskim i polonijnym; jest instytucją multimedialną z własnym studiem internetowym, radiowym i telewizyjnym, ma również własną serię wydawniczą „Biblioteka Niedzieli”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem