Reklama

Maturzyści na Jasnej Górze

2018-11-07 08:52

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 45/2018, str. VII

Grzegorz Winnicki
Podczas Eucharystii w Bazylice Jasnogórskiej

Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym” – pod tym hasłem odbyła się 27. Pielgrzymka Maturzystów na Jasną Górę zorganizowana 27 października przez Wydział Nauki i Wychowania Katolickiego Kurii Diecezjalnej w Zamościu. Wzięło w niej udział 2 tys. młodych ludzi.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 45/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
maturzyści

Bp Kamiński do maturzystów: bądźcie skarbem polskiego narodu

2018-10-24 20:57

mag / Jasna Góra (KAI)

- Bądźcie skarbem polskiego narodu – życzył młodzieży bp Romuald Kamiński. Ponad 1,5 tys. maturzystów z diecezji warszawsko-praskiej przygotowujących się do egzaminu dojrzałości uczestniczyło dziś w pielgrzymce na Jasną Górę. W sanktuarium uczniowie modlili się o pomyślne zdanie matury i dojrzały wybór drogi życiowej. Konferencję poświęconą rozeznawaniu powołania wygłosił diecezjalny duszpasterz młodzieży ks. Michał Dziedzic.

www.gminagiby.pl
Bp Romuald Kamiński

W czasie Mszy św. biskup diecezji warszawsko-praskiej podkreślił, że źródłem ludzkiego szczęścia jest wypełnienie Bożej woli. – W odwiecznym Panu istnieje wiedza co do naszej drogi. On bowiem wie, co jest dla nas najlepsze. To Jego pragnienie dotyczące naszego życia na ziemi jest naszym powołaniem – tłumaczył bp Kamiński.

Zachęcał młodzież by współpracowała z Bogiem w odczytywaniu drogi życia. - Chrystus wcale nie opiera się, żeby zdradzić nam jakie są zamiary Boga Ojca wobec każdego z nas – mówił duchowny. Zwrócił uwagę, że potwierdzeniem właściwego odczytania znaków jest wewnętrzny pokój serca. – Do tego, jak zauważył - niezbędne jest zachowanie pewnego umiaru w korzystaniu z nowoczesnych środków komunikacji. – By usłyszeć Boga i drugiego człowieka niezbędna jest cisza – mówił bp Kamiński.

Wśród podstawowych wartości tworzących fundament ludzkiego życia wymienił wiarę i miłość. Przywołując przykład małego dziecka tłumaczył, że wiara polega na całkowitym zawierzeniu Bogu, na ufnym przylgnięciu do Niego, tak by w życiu było więcej Jego niż człowieka, a więc ludzkiego egoizmu.

- Bóg swoją mocą miłowania i miłosierdzia uruchamia w nas to co jest najcenniejsze, swego rodzaju pierwociny, co sprawia że możemy się w pełni rozwinąć jako ludzie i służyć innym jak Najświętsza Maryja Panna – mówił bp Kamiński życząc młodym by zawsze byli dla tych, których spotkają błogosławieństwem a nigdy przekleństwem.

- Po to zostaliśmy powołani do życia, do wypełnienia zadań, po to zmierzamy do Królestwa, by ludzie i Bóg mogli o nas powiedzieć jak o Matce Bożej „Tyś wielkim skarbem naszego narodu” – życzył młodzieży bp Kamiński.

Diecezjalną pielgrzymkę maturzystów na Jasną Górę zwieńczył apel w kaplicy Cudownego Obrazu. W czasie modlitwy zawierzono młodzież i zbliżające się czas egzaminów opiece Maryi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak Izrael ochronił zbrodniarza

2018-02-28 10:37

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 40

Za jego kadencji w obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach-Zgodzie zginęło więcej osób niż podczas niemieckiej okupacji. W latach 90. ubiegłego wieku zbrodniarz wojenny schronił się w Tel Awiwie, a władze Izraela nigdy nie zgodziły się na jego ekstradycję

Instytut Pamięci Narodowej
Salomon Morel

Chodzi o Salomona Morela, polskiego obywatela pochodzenia żydowskiego, który przeżył okres okupacji dzięki Polakowi Józefowi Tkaczykowi. W 1983 r. Tkaczyk został za to nagrodzony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Historia Morela, który w świetle polskiego prawa dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, nie jest potwierdzeniem tezy, że komuniści Żydzi byli gorsi od nazistów Niemców, ale raczej pokazuje, jak bardzo wybiórczo do prawdy historycznej podchodzą przedstawiciele Izraela. – Nie można się zgodzić z ocenami, według których Salomon Morel był do 1968 r. komunistą, a potem nagle się okazało, że jest jednak Żydem. To jest problem samoidentyfikacji jednostki, ale i odpowiedzialności narodu za jednostki tego narodu – powiedział podczas dyskusji o antysemityzmie prof. Jan Żaryn. – To samo dotyczy Polski. Feliks Dzierżyński jest nasz, choćbyśmy nie wiem jak długo się tłumaczyli, że on został bolszewikiem. Jako naród polski dorobiliśmy się takiego syna i wyeksportowaliśmy go do Rosji. On nie jest Rosjaninem.

Zbrodnia bez kary

Salomon Morel od końca lutego do listopada 1945 r. był komendantem poniemieckiego obozu koncentracyjnego Eintrachthütte. W czasach okupacji obozem kierował najpierw SS-Hauptscharführer Josef Remmele, a później Wilhelm Gerhard Gehring. Obaj niemieccy zbrodniarze zostali skazani na karę śmierci przez amerykański Trybunał Wojskowy w Dachau Morel natomiast do 1968 r. szybko się wspinał po szczeblach komunistycznej kariery i praktycznie do swojej śmierci w 2007 r. dostawał polską emeryturę w wysokości prawie 5 tys. zł.

Może trudno sobie to wyobrazić, ale w komunistycznym obozie pracy „Zgoda” panowały o wiele gorsze warunki niż w czasach niemieckiej okupacji. Również przeciętna śmiertelność w latach 1943-45 była znacznie wyższa, bo wynosiła kilkanaście ofiar tygodniowo. Według IPN, w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy władzy komendanta Morela przez obóz przewinęły się 5764 osoby, a co trzecia nie przeżyła pobytu. Tragiczny obraz ukazuje zestawienie dokumentów z likwidacji obozu. Udało się zwolnić 1341 osób, zmarło zaś 1855. Według danych IPN, zabito lub zakatowano ok. 300 osób, a resztę istnień pochłonęły epidemie. – Z tego, jak się zachowywał Morel podczas epidemii, można wywnioskować, że choroby i wysoka śmiertelność pomogły mu w wygodnym, bo „naturalnym”, sposobie eliminacji więźniów – uważa historyk dr Marek Klecel.

W obozie „Zgoda” oprócz Niemców przebywali Górnoślązacy, weterani powstań śląskich oraz członkowie Armii Krajowej. Byli też Polacy z Polski centralnej, dzieci oraz obywatele innych państw.

Zdziwienie Izraela

W latach 90. ubiegłego wieku Morel już od dawna pobierał wysoką emeryturę. Był przekonany, że jego działalność w obozie „Zgoda” pozostanie tajemnicą na zawsze. Zaczęło o nim być głośno, gdy amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia John Sack opublikował książkę o zbrodniach komunistycznych pt. „Oko za oko”. Salomon Morel nie czekał na proces, wyjechał do Izraela. Gdyby pozostał w Polsce, mógłby odpowiadać za śmierć ponad 1500 więźniów.

Z historii zbrodniarza Salomona Morela płynie ważna lekcja na temat stosunków polsko-izraelskich. Gdy w 1998 r. Komisja Badań Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się do Izraela o ekstradycję zbrodniarza, w odpowiedzi przysłano odmowę, bo zarzucane mu czyny przedawniły się w świetle tamtejszego prawa.

Dzięki wsparciu IPN i przesłuchaniu ponad 100 świadków udało się w 2004 r. postawić Morelowi zarzut, który się nie przedawnia, czyli zbrodni przeciwko ludzkości. Polskie władze wysłały więc kolejny wniosek o ekstradycję zbrodniarza. „Chcielibyśmy przekazać postanowienie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, mówiące o tym, iż nie ma żadnych podstaw do ekstradycji Morela” – czytamy w odpowiedzi z 2005 r. Co więcej, władze Izraela były zbulwersowane tym, że Polska kolejny raz upomina się o ich obywatela. W piśmie czytamy, że sprawa „wywołuje zdziwienie, iż Polska w ogóle zwróciła się z taką prośbą”. „W świetle faktów uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełniania poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ludobójstwie czy zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

Historia Morela nie jest wcale usprawiedliwieniem dla Polaków, którzy kolaborowali z Niemcami, wydając Żydów. Pokazuje jednak, że na przykładzie pojedynczych osób nie można oskarżać Polaków jako naród o zbrodnię Holokaustu, bo w ten sam sposób naród żydowski byłby winien zbrodni komunizmu. Przede wszystkim jednak obnaża skalę dyplomatycznej hipokryzji państwa Izrael, który jednych zbrodniarzy ściga po całym świecie, a innych ukrywa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Masz za dużo jedzenia? Włóż je do lodówki i podziel się z potrzebującymi!

2018-11-20 12:40

Anna Majowicz

Już jutro (21 listopada) o godz. 10.00 zapraszamy do Centrum Historii Zajezdnia na otwarcie SPOŁECZNEJ LODÓWKI.

wezpomoz.pl

Społeczne lodówka to przeszklona witryna chłodnicza stojąca w miejscu publicznym, ogólnodostępnym. Jej zamysł jest bardzo prosty: kiedy masz za dużo jedzenia – wkładasz je do lodówki, a gdy Ci go brakuje – sięgasz do niej. Dzięki tej niezwykłej inicjatywie nie wyrzucamy nadmiaru jedzenia, a dzielimy się nim.

Pierwsza społeczna lodówka we Wrocławiu została uruchomiona rok temu przez Jana Piontka. Ta w Zajezdni jest już dziewiąta, a jej opiekunem został członek lokalnej Rady Osiedla i Rady Parafialnej, Krzysztof Matolicz.

Przy pozyskiwaniu lodówek, jedzenia i obsłudze, opiekunom SPOŁECZYCH LODÓWEK pomaga fundacja wezpomoz.pl.

Regulamin korzystania ze SPOŁECZNEJ LODÓWKI:

1. Ze SPOŁECZNEJ LODÓWKI może korzystać każdy, kto tego potrzebuje

2. Bierzesz jedzenie na swoją odpowiedzialność

3. Nie bierz wszystkiego – dziel się jedzeniem z innymi potrzebującymi

4. Wkładaj tylko jedzenie przydatne do spożycia z aktualną datą ważności

5. Jeżeli w przygotowanym przez Ciebie produkcie występują alergeny – napisz to wyraźnie na opakowaniu

6. Produkty o charakterystycznym zapachu wkładaj do szczelnych opakowań

7. Potrawy płynne itp. umieść w szczelnym pojemniku tak, aby przy wyciąganiu nic się nie rozlało

8. Nie niszcz lodówki i nie oklejaj jej swoimi ulotkami

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem