Reklama

Uroczystości odpustowe ku czci św. Marii Magdaleny w Biłgoraju

2018-08-01 10:33

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 31/2018, str. IV

Joanna Ferens
Siostry magdalenki ze Zgromadzenia Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty z Lubania wniosły do kościoła relikwie św. Marii Magdaleny

Główne uroczystości odpustowe ku czci patronki sanktuarium św. Marii Magdaleny odbyły się w dniach 21-22 lipca. Był to czas wyjątkowy i szczególny, spędzony na modlitwie przy relikwiach Świętej

Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. za zmarłych parafian. Przewodniczył jej i wygłosił kazanie pasterz diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp Marian Rojek. W homilii zwrócił on szczególną uwagę na łaskę, jaką została obdarzona Maria Magdalena przez Jezusa Chrystusa. – Ta nieznana niewiasta, o złej społecznie opinii, która za swoje winy i za dotychczasowy sposób życia bardzo żałuje, przychodzi do Chrystusa i przy Nim staje się kimś nowym, prosząc o Bożą miłość. Doznaje tej miłości od Jezusa, ale ta łaska jest dostępna każdemu z nas, gdyż Boża miłość jest zawsze dla nas niepojęta. Maria Magdalena z nikomu nieznanej kobiety staje się, na skutek Bożego Miłosierdzia, niewiastą imiennie wezwaną przez Zmartwychwstałego do tego, by dawać o Nim świadectwo wobec świata, a także mówić o nieskończonej dla nas Bożej miłości, jaką Bóg Ojciec ma do każdego człowieka – wskazał Ksiądz Biskup.

Idąca do Grobu

Ważnym momentem tego dnia było również poświęcenie nowej figury św. Marii Magdaleny, która została wyrzeźbiona z jednego kawałka drzewa lipowego przez artystę z Lubaczowa, Janusza Szpyta. Figura ma 175 cm wysokości i przedstawia św. Marię Magdalenę w momencie, gdy zmierza ona do grobu Chrystusa, aby namaścić ciało Pana. Na jej twarzy widać strach i niepokój, gdyż nie wie, kto odsunie jej kamień zasłaniający wejście do grobu. Jednak w tej postawie Świętej jest też wielka nadzieja – otóż za chwilę spotka Zmartwychwstałego Chrystusa!

Bezpośrednio po Eucharystii wszyscy wierni udali się w procesji na cmentarz parafialny, aby tam modlić się za wszystkich zmarłych spoczywających na tym cmentarzu.

Reklama

Przy relikwiach świętej Patronki

Ostatnim punktem pierwszego dnia odpustu była nowenna za wstawiennictwem św. Marii Magdaleny oraz wieczornica przy relikwiach Patronki, przygotowana przez siostry magdalenki ze Zgromadzenia Sióstr św. Marii Magdaleny od Pokuty z Lubania.

S. Wiesława Kopij wyjaśnia, w jaki sposób siostrom udało się pozyskać te wyjątkowe relikwie. – Relikwie św. Marii Magdaleny są w naszym zgromadzeniu od dwóch lat. Otrzymałyśmy je od znajomego księdza, który jest wielkim miłośnikiem tej świętej. I to właśnie za jego przyczyną relikwie znalazły się w naszym posiadaniu, gdyż dotarł do odpowiednich osób w Mediolanie, we Włoszech. Na certyfikacie relikwii znajduje się napis, iż jest to „część domniemanego ciała św. Marii Magdaleny” – opowiadała zakonnica.

W biłgorajskim sanktuarium prowadzone są również starania o pozyskanie relikwii św. Marii Magdaleny. – W jednym z największych kościołów na świecie, w katedrze w Mediolanie, były gromadzone najstarsze relikwie związane z Kościołem pierwszych wieków. Za czasów wielkiego mecenasa kard. Karola Boromeusza przewspaniała katedra została poświęcona, a w jej wnętrzu wierni mogli się modlić przy gromadzonych przez wieki relikwiach pierwszych chrześcijan. Wśród wielu z nich można było ucałować cząstkę naszej patronki św. Marii Magdaleny. I właśnie te relikwie, których cząstkę udało się pozyskać siostrom magdalenkom, gościmy dziś w naszym sanktuarium. Jest także duża szansa, że w końcu relikwie, ich cząstka, która przechowywana jest w katedrze mediolańskiej, trafią na naszą biłgorajską ziemię, która w szczególny i jedyny sposób została wybrana i wyróżniana przez Boga objawieniami i cudami tej wielkiej świętej – wyjaśniał kustosz sanktuarium, ks. Witold Batycki.

Adoracja przy relikwiach trwała również przez cały drugi dzień uroczystości odpustowych, ponadto podczas każdej Mszy św. siostry magdalenki opowiadały o swoim zakonie i jego charyzmacie. – Czcimy św. Marię Magdalenę, jej ducha, jej przywiązanie do Chrystusa, jest ona dla nas wielkim przykładem umiłowania do końca. Jej kult jest w naszym zgromadzeniu niezwykle żywy, czcimy ją jako tę, która po śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa swoją miłość wyrażała w duchu pokuty i wynagradzania za grzechy swoje i innych. My dziś jesteśmy kontynuatorkami ducha magdaleńskiego, którego chcemy zaszczepić również tu, na ziemi biłgorajskiej, w tym szczególnie umiłowanym przez naszą patronkę miejscu. Sam fakt, że Maria Magdalena objawiła się w ogóle na ziemi polskiej, jest już ewenementem – wyjasniła s. Kopij.

Wielka miłość Zbawiciela

Sumę odpustową odprawił biskup pomocniczy naszej diecezji Mariusz Leszczyński. W homilii ukazywał on św. Marię Magdalenę jako wzór życia i postępowania w dążeniu za Chrystusem. – Niech ta święta patronka kojarzy nam się przede wszystkim z tą wielką miłością do Zbawiciela Ukrzyżowanego i Zmartwychwstałego. Z misją, z którą kiedyś poszła do Apostołów, a dzisiaj przychodzi z nią do nas. Wielką potrzebą naszych czasów jest przypominanie tego, co mówi Bóg i czego uczy Kościół. Przypominanie czegoś, o czym wielu katolików dzisiaj zapomina, traktując przykazania Boże i zasady ewangeliczne wybiórczo i w zależności od sytuacji i potrzeb. Trzeba zatem uświadomić sobie na nowo potrzebę kierowania się zasadami Ewangelii w życiu codziennym oraz walczyć o ich miejsce w życiu osobistym, społecznym, w kulturze i polityce. Zło musi nas przerażać, ale nie może odbierać nam nadziei, która wyrasta z tajemnicy Zmartwychwstania Jezusa. I to właśnie z tą świadomością klękała przed Jego krzyżem św. Maria Magdalena, nie bojąc się niczego i nikogo. Niewielu na Golgocie zostało poza Janem i kilkoma niewiastami, które nic nie miały dla Boga oprócz serca, ale to był skarb najcenniejszy. Dlatego są dla nas wzorcem, przykładem i drogą. Słuchajmy więc Jezusa, jak św. Maria Magdalena, bądźmy Jego gorliwymi uczniami i świadkami, bo jest to zadanie nie tylko dla osób duchownych i konsekrowanych, ale również dla was, ludzi świeckich – mówił bp Leszczyński.

Po Mszy św. miała miejsce procesja eucharystyczna wokół świątyni, podczas której w litanii wzywano wstawiennictwa św. Marii Magdaleny. Ponadto bp Leszczyński przekazał na ręce ks. Witolda Batyckiego zabytkową plakietkę z wizerunkiem św. Marii Magdaleny, jako wotum dla najmłodszego, diecezjalnego sanktuarium. Tegoroczne świętowanie odpustowe zakończyła wieczorna Msza św. w intencji zbiorowej, połączona z nowenną do św. Marii Magdaleny.

Miejsce objawień

Warto przypomnieć, że sanktuarium św. Marii Magdaleny w Biłgoraju to jedyne miejsce objawień tej świętej na świecie. Szczególnym do odwiedzenia miejscem jest tutaj kapliczka z cudowną wodą, która znajduje się na miejscu objawienia. Uroczystości odpustowe wpisały się również w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Kościół parafialny pw. św. Marii Magdaleny został wybudowany jako wotum wdzięczności za odzyskaną wolność i niepodległość, a także za słynny Cud nad Wisłą. W ramach tych obchodów Społeczny Komitet Upamiętniania Miejsc Pamięci Narodowej przy parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju zorganizował wystawę, na której można było przeczytać o budowniczych świątyni, a także dowiedzieć się, jak wielki wkład wnieśli ci ludzie w tworzenie polskości i lokalnej społeczności. – Wystawa poświęcona jest tym, którzy ten kościół wznosili w trudnym okresie, gdy Polska dopiero co odzyskała niepodległość. Widzimy na planszach nazwiska rolników i bezrolnych; tych, którzy swoją postawą chcieli pokazać, że jeśli są miłość, wiara i zrozumienie, to można w takim trudzie i sytuacji wręcz beznadziejnej osiągnąć wielkie rzeczy. Protokół spisany mówi, że wśród nich nie znalazła się ani jedna osoba, która by się z czymś nie zgadzała lub miała jakieś uwagi. Wszyscy byli zgodni i jednomyślni, by ta świątynia powstała – tłumaczy jeden z organizatorów wystawy, Henryk Grabias.

– Możemy śmiało powiedzieć, że Maria Magdalena od młodych lat szukała Boga i Go odnalazła w Jezusie Chrystusie. Dlatego zmartwychwstały Chrystus ukazał się swojej wiernej uczennicy jako pierwszej. Dlatego też ewangeliści wyróżniają Marię Magdalenę wśród pozostałych niewiast. Za wiarę i umiłowanie Zbawiciela, a także za gorliwą apostolską posługę, nasz Ojciec Niebieski nagrodził Marię Magdalenę niebiańskim szczęściem i otworzył przed nią bramę do Królestwa Niebieskiego. Pan Bóg ochronił przed rozkładem jej relikwie, darował świętej moc czynienia cudów. Możliwe, że jej wielka i ofiarna miłość do Boga przewyższyła nawet miłość Apostołów i wielu innych świętych naszego Kościoła. W XX wieku papież Paweł VI oczyścił ją z narosłych poprzez wieki oskarżeń i zarzutów, a obecny Ojciec Święty Franciszek nakazał jej wspomnienie przypadające na dzień 22 lipca czcić jako święto. Przesłanie, które niesie nasza patronka, zawiera się w tym, abyśmy naśladowali św. Marię Magdalenę w jej gorącej miłości do Jezusa Chrystusa, a zarazem w prawdziwej, autentycznej i mocnej wierze w Boskiego Nauczyciela. Bardzo się cieszymy, że to miejsce w szczególny sposób wybrane przez Boga za pośrednictwem św. Marii Magdaleny cieszy się tak wielkim kultem i wielkimi łaskami. Przez te dwa dni przeżyliśmy piękne uroczystości, które zgromadziły wielu pielgrzymów i wspólnie oddawaliśmy cześć naszej Patronce. Wszystkim za obecność i modlitwę składam serdeczne Bóg zapłać, niech za przyczyną św. Marii Magdaleny każdy zyskuje potrzebne łaski do życia w swoich środowiskach – powiedział podsumowując uroczystości ks. Batycki.

Tagi:
parafia odpust

Zespół Przyjaciele w Soli

2018-10-10 11:21

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 41/2018, str. V

W parafii pw. św. Michała Archanioła w Soli odbyły się (30 września) uroczystości odpustowe ku czci Patrona, poprzedzone koncertem patriotycznym zespołu Przyjaciele

Joanna Ferens
Jednym z wykonawców był Mariusz Matera

Była to doskonała okazja do wspólnego śpiewania i wyjątkowa lekcja patriotyzmu. – W związku z setną rocznicą odzyskania niepodległości postanowiliśmy zorganizować koncert patriotyczny poświęcony naszej wolnej Ojczyźnie. Wszyscy jesteśmy Polakami, a patriotyzm powinien być jedną z kluczowych wartości naszego życia i całego narodu. Zespół Przyjaciele to muzycy, którzy na co dzień koncertują w różnych znanych zespołach, takich jak m.in. Vox czy Shalom Chełm. Dzięki nim każdy z uczestników mógł lepiej zrozumieć wartość wolnej Polski i wspólnie pośpiewać – tłumaczył proboszcz ks. Krzysztof Jankowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Ptasznik: dziś Jan Paweł II wzywałby nas do jedności

2018-10-15 13:46

rozmawiali Krzysztof Stępkowski i Małgorzata Muszańska / Warszawa (KAI)

– Niestety, wydaje mi się, że pontyfikat Jana Pawła II coraz bardziej idzie w zapomnienie. Osoba nie, ale pontyfikat tak – mówi w wywiadzie dla KAI ks. prałat Paweł Ptasznik z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. W przeddzień 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły wspomina swoją pracę u boku św. Jana Pawła II i podkreśla konieczność refleksji nad Jego pontyfikatem.

Archiwum ks. Pawła Ptasznika
Ks. prał. Paweł Ptasznik na tle Pałacu Apostolskiego w Watykanie

Ks. Paweł Ptasznik: – Propozycja pracy w Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu przyszła z Watykanu. Było to rok po moim powrocie ze studiów w Rzymie. Była tak niespodziewana, że w pierwszej chwili zacząłem się głupio wymawiać, że seminarium, że klerycy, że dopiero co zacząłem... Ale – dzięki Bogu – kard. Franciszek zamknął kwestię jednym zdaniem: „Wiesz, nie możemy powiedzieć Ojcu Świętemu, że nie ma nikogo, kto by cię tu zastąpił...”. Nieustannie jestem mu za to zdanie wdzięczny. Wtedy dopiero dotarło do mnie, co znaczy ta propozycja i przyjąłem ją z radością.

Na czym miała polegać moja praca, tak do końca dowiedziałem się dopiero za kilka dni, gdy już przyjechałem do Watykanu. Wtedy ks. prał. Stanisław Ryłko, którego miałem zastąpić, wyjaśnił mi, że chodzi nie tylko o zajęcia związane z biurem Sekretariatu, ale przede wszystkim o bezpośrednią współpracę z Ojcem Świętym przy przygotowaniu tekstów, które wygłaszał albo przekazywał na piśmie w formie dokumentów czy książek. Miało to polegać na zapisywaniu tego, co Papież dyktował, i tłumaczeniu na język włoski. Szybko jednak okazało się, że Ojciec Święty oczekiwał również twórczego wkładu: zachęcał do rozmowy, do wyrażenia opinii, wątpliwości, sugestii.

- Praca w cieniu postaci tej miary, co Jan Paweł II wymagała przecież specjalnych predyspozycji? Czy towarzyszyła Księdzu trema? Jak wyglądał „zwykły” dzień pracy? Na czym polegała specyfika pracy w Sekcji Polskiej Sekretariatu Stanu w tym czasie?

- – Oczywiście, miałem tremę... W czasie studiów miałem kilkakrotnie okazję osobiście spotkać Ojca Świętego i mogłem spodziewać się, że zostanę przyjęty serdecznie. Tak też było od pierwszego dnia. Ale perspektywa pracy z człowiekiem tego formatu wykraczała poza wszelkie wyobrażenia... Jednak szybko przekonałem się, że Jan Paweł II ani na chwilę nie przytłaczał swoją wielkością. Był pełen życzliwości i prostoty.
Zwykle pracę w biurze zaczynałem ok. 8.30. Do Ojca Świętego chodziłem prawie każdego dnia przed 10.00. Pracowaliśmy w niewielkim gabinecie (w oknie tego pomieszczenia Papież ukazuje się na modlitwę Anioł Pański). Ojciec Święty przychodził zwykle po porannej medytacji na tarasie. Po krótkim przywitaniu zasiadaliśmy przy biurku i rozpoczynał dyktowanie. Widać było, że nosi już w sobie to, co chce powiedzieć. Skupiony, dyktował pełnymi zdaniami, w równym tempie pozwalającym na zapisanie bez trudności. Po każdym akapicie prosił, aby mu go przeczytać i kontynuował.
Nasza praca trwała zwykle nieco ponad godzinę. Potem Ojciec Święty podejmował zaplanowane na dany dzień spotkania i audiencje, a ja wracałem do swojego biura, aby jak najszybciej przetłumaczyć to, co zostało zapisane i przekazać innym sekcjom językowym.
Resztę czasu w biurze zajmowały rutynowe zajęcia w ramach kompetencji Sekretariatu Stanu: korespondencja, kontakty z biskupami, z nuncjaturą, z Ambasadą RP przy Stolicy Apostolskiej, przedstawicielami rządu i organizacji pozarządowych, spotkania.

- Papież przyjął niezwykle otwarty styl swej posługi. Był to najwnikliwiej śledzony pontyfikat w historii papiestwa. Od pierwszych dni posługi, aż do godziny śmierci, określanej czasem ostatniej encykliki. Skąd wypływała tak wielka otwartość i duchowa siła Jana Pawła II?

- – Ojciec Święty był wewnętrznie zjednoczony z Chrystusem i cały oddany ludziom. Jemu zależało na tym, by przyprowadzić do Chrystusa każdego człowieka. Wiedział, że jedynie dobrocią, otwartością, życzliwością może pociągnąć człowieka, zachęcić do drogi – często niełatwej – ku spotkaniu z Chrystusem. Kiedy trzeba było, nie unikał ojcowskiego napomnienia, ale o wiele częściej zachęcał, pokazywał perspektywy dobra, budził nadzieję, przekonywał o wspaniałości człowieka i godności, którą każdy może w sobie odkrywać, jeśli pozwoli światłu Ducha Świętego wydobyć Boży obraz i podobieństwo, jakie człowiek w sobie nosi od dnia stworzenia.
Wydaje mi się, że tajemnica popularności Jana Pawła II, tego, że przyciągał uwagę, tkwi w jego autentyczności. W każdej sytuacji był sobą, niczego nie ukrywał, ani nie udawał. Tak było również wtedy, gdy przyszła starość, choroba i cierpienie. On, przez swoją autentyczność, pozwalał nam uczestniczyć w swym przeżywaniu zjednoczenia z Chrystusem, zarówno w Jego chwale, jak i w Jego męce.

- Jak wyglądało ostatnie spotkanie z Janem Pawłem II? Czy duchowy kontakt z Janem Pawłem II wciąż trwa?

- – Po raz ostatni spotkałem się z Janem Pawłem II w dniu jego śmierci, około południa. Gdy wszedłem do jego pokoju, był tam już kard. Joseph Ratzinger. Ojciec Święty był świadomy, choć nie mógł mówić. Pomodliliśmy się chwilę razem, a potem abp Stanisław Dziwisz poprosił, aby nas Ojciec Święty pobłogosławił. Uklęknąłem przy łóżku, a on w milczeniu położył dłoń na mojej głowie i nakreślił znak krzyża na czole. Nigdy nie zapomnę tej chwili pożegnania.
Oczywiście, mój duchowy kontakt z Janem Pawłem wciąż trwa. Co dnia modlę się za jego wstawiennictwem, polecając mu swoje sprawy i sprawy innych ludzi. Kiedy pojawia się jakiś problem, proszę, żeby pomógł mi go rozwiązać. Wierzę, a czasem tego doświadczam, że tak, jak przed laty, tak i teraz, z życzliwością mi towarzyszy.

- Jak Ksiądz Prałat ocenia z perspektywy 13 lat jakie minęły od śmierci Jana Pawła II odbiór pontyfikatu? Czy dobrze wykorzystujemy jego owoce? Co należałoby zmienić w naszym podejściu do Jana Pawła II?

- – Niestety, wydaje mi się, że pontyfikat Jana Pawła II coraz bardziej idzie w zapomnienie. Osoba nie, ale pontyfikat tak... Powracamy jeszcze do wydarzeń, pielgrzymek, spotkań, anegdot, wzruszamy się może oglądając archiwalne nagrania, ale z nauczania w naszej świadomości pozostają tylko poszczególne frazy, hasła, apele – ważne, wciąż aktualne, ale jakby pozbawione całego kontekstu jego nauczania o Bogu, o człowieku, o świecie, ale też o powołaniu do świętości i o wymaganiach płynących z wiary, nadziei i miłości, które nadają konkretny kształt naszemu przeżywaniu chrześcijaństwa. Chyba trzeba częściej i głębiej sięgać do tego skarbca.

- W tym roku świętujemy stulecie niepodległości. Obchodom towarzyszy wiele inicjatyw, przedsięwzięć. Jak Ksiądz sądzi, co powiedziałby nam papież, gdyby żył na temat wolności, niepodległości?

- – Również w wymiarze społecznym i politycznym Jan Paweł II ma nam wiele do powiedzenia, począwszy od wyznania: „To jest moja Matka, ta Ojczyzna...”. No właśnie, widzieć w Ojczyźnie matkę. On wciąż przypomina, że ta matka wiele wycierpiała i dlatego należy się jej miłość szczególna. A miłość ta powinna przekładać się na wysiłek budowania, bo łatwo jest zniszczyć, trudniej odbudować.
Myślę, że dziś Ojciec Święty wzywałby nas, Polaków, przede wszystkim do jedności. On zawsze łączył, szukał tego, co wspólne w różnorodności, która sama w sobie też jest wartością i może ubogacać, o ile nie staje się źródłem niezgody. A dziś niezgody w naszym narodzie – i w Kościele również – jest za wiele.
Nie wiem, czy przeczucie, czy znajomość ducha polskiego dyktowały Janowi Pawłowi II słowa, jakimi żegnał się z Polską po ostatniej pielgrzymce, w 2002 roku: „Odjeżdżając, te trudne sprawy Ojczyzny chcę polecić Bożej Opatrzności i zachęcić wszystkich odpowiedzialnych za stan państwa do troski o dobro Rzeczypospolitej i jej obywateli. Niech zapanuje duch miłosierdzia, bratniej solidarności, zgody i współpracy oraz autentycznej troski o dobro naszej Ojczyzny”. Właśnie: zgody, współpracy i troski o dobro Ojczyzny.
***
Paweł Ptasznik (ur. 15 czerwca 1962 r. Węgrzcach Wielkich). Kierownik Sekcji Polskiej i Słowiańskiej Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej, bliski współpracownik Jana Pawła II, Benedykta XVI i Papieża Franciszka. Od 2007 r. rektor kościoła Św. Stanisława Biskupa Męczennika w Rzymie i duszpasterz polskiej emigracji w Wiecznym Mieście. Studiował w związanym z Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej. Święceń kapłańskich udzielił mu 17 maja 1987 r. w katedrze wawelskiej kardynał Franciszek Macharski.
W latach 1990–1994 studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. W 1994 r. uzyskał doktorat z teologii dogmatycznej. W latach 1994–1995 pełnił funkcję ojca duchownego w Wyższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Krakowskiej.
W 1996 r. został pracownikiem sekcji polskiej Sekretariatu Stanu, od 2001 r. jest odpowiedzialny za jej prace. Jest redaktorem m.in. serii „Dzieła zebrane Jana Pawła II” oraz watykański konsultant filmów „Jan Paweł II” oraz „Karol. Człowiek, który został papieżem”. Współscenarzysta filmu „Świadectwo”. W listopadzie 2009 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Parafia w Słubicach pamięta o 100-leciu

2018-10-16 12:17

Michał Sobociński

Michał Sobociński
Celem konkursu było kształtowanie postaw patriotycznych dzieci i młodzieży

Celem konkursu było kształtowanie postaw patriotycznych dzieci i młodzieży poprzez popularyzowanie i pogłębianie wiedzy z zakresu historii Polski XX wieku oraz zwiększenie wrażliwości młodego pokolenia na problematykę Niepodległej Rzeczypospolitej.Konkurs został przeprowadzony pod patronatem proboszcza parafii ks. dziekana Henryka Wojnara, który otwierając finał zwrócił się z serdecznymi słowami życzeń dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej. W swym wystąpieniu podkreślił jak ważną rolę w procesie kształcenia młodego pokolenia, a w szczególności kształtowaniu postaw patriotycznych i poczucia tożsamości narodowej, pełnią nauczyciele. Następnie pedagodzy otrzymali upominki w postaci publikacji o tematyce historycznej. Konkurs oparty był na 25 zadaniach otwartych i zamkniętych. Ostatnim zadaniem dla konkursowiczów było napisanie życzeń dla Powstańca Warszawskiego w ramach podjętej przez parafię ogólnopolskiej akcji BohaterON. Po głównej serii pytań organizatorzy musieli przeprowadzić dodatkowe ustne dogrywki, co świadczyło o wysokim i wyrównanym poziomie wiedzy uczestników potyczki historycznej. Wszyscy biorący udział w konkursie zostali wyróżnieni drobnymi pamiątkami a finaliści z każdej grupy wiekowej otrzymali dyplomy i szereg ciekawych nagród rzeczowych, którego wręczenia dokonał Proboszcz parafii podczas festynu rodzinnego z okazji XXX – lecia parafii Ducha Świętego w obecności licznie zgromadzonych przybyłych na tą uroczystość słubiczan i mieszkańców regionu. Na duże słowa uznania zasługują finaliści konkursu, którzy wykazali się wysokim poziomem wiedzy.

XXX lecie parafii wpisuje się w 100 lecie Odzyskania Niepodległości, w trakcie których parafia stara się przybliżyć młodemu pokoleniu problematykę dziedzictwa narodowego Polski poprzez wystawy tematyczne, koncerty muzyki poważnej, konkursy wiedzy historycznej. Obecnie parafia przeprowadza konkurs plastyczny dla dzieci szkół podstawowych pt „Wokół symboli narodowych”, który zostanie zakończony wystawą prac w dniu 11. listopada w kościele Ducha Świętego w Słubicach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem