Reklama

Sklep sakralny

75. rocznica pacyfikacji Szarajówki

2018-06-06 12:21

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 23/2018, str. VI

Joanna Ferens
Rekonstrukcja tragicznych wydarzeń z 1943 r.

Religijno-patriotyczne uroczystości, upamiętniające 75. rocznicę pacyfikacji wsi Szarajówka w gminie Łukowa, odbyły się w miejscu kaźni z 1943 r.

Rozpoczęły się one od akademii przygotowanej przez uczniów szkoły w Chmielku, zaś bezpośrednio po niej została odprawiona Msza św. w intencji pomordowanych mieszkańców Szarajówki. Przewodniczył jej proboszcz parafii w Chmielku ks. Marek Tworek, który w kazaniu podkreślał, że jeśli chcemy być wiernymi uczniami Chrystusa, to powinniśmy wybaczyć tym wszystkim oprawcom, gdyż tylko przebaczenie daje prawdziwą wolność: – Stojąc dziś w tym miejscu, odbieramy lekcję przebaczenia. Chrystus umierając na krzyżu, nie złorzeczył, a mówił „Ojcze, przebacz im” – mówił kaznodzieja.

Bolesna historia

Historię z 18 maja 1943 r. przypomniał wójt gminy Łukowa, Stanisław Kozyra. – Była to jedna z najkrwawszych pacyfikacji przeprowadzonych w czasie niemieckich operacji wysiedleńczo-pacyfikacyjnych na Zamojszczyźnie podczas II wojny światowej. Wieś została otoczona późnym rankiem 18 maja 1943 r. przez ekspedycję karną złożoną z funkcjonariuszy niemieckiej żandarmerii oraz członków ukraińskiej policji pomocniczej z Biłgoraja i Tarnogrodu. Mężczyzn poddano brutalnym przesłuchaniom, usiłując wydobyć z nich informacje na temat polskich partyzantów, jednocześnie grabiono majątki. Po kilku godzinach zapędzono mieszkańców do kilku zabudowań, głównie stodół, zaryglowano drzwi i okna, a budynki podpalono. Żywcem spaliło się pięćdziesiąt dziewięć osób, w tym trzydzieścioro dzieci, dwadzieścia kobiet i dziewięciu mężczyzn. Od wielu lat pamięcią spłacamy dług bestialsko zamordowanych mieszkańców Szarajówki. W oddawanie czci włączona jest cała gmina, nasze szkoły, instytucje, kombatanci oraz mieszkańcy. Nie możemy pozwolić, by pamięć o tej zbrodni zginęła – podkreślił.

Nauka młodym, pamięć poległym

Głos zabrał również starosta biłgorajski Kazimierz Paterak i w swoim wystąpieniu zwrócił szczególną uwagę na obowiązek pamięci o tamtych czasach i przekazywania jej młodemu pokoleniu. – Dobrze, że wśród nas są dzieci i młodzież, gdyż oni muszą znać prawdę, muszą znać historię, wiedzieć, co się tu dokonało. My wszyscy musimy z tego wyciągać wnioski. W 1939 r. mieliśmy podpisane międzynarodowe umowy o pomocy, o nieagresji. Jednak, gdy zostaliśmy zaatakowani, nikt nam nie pomógł. Sami musieliśmy stawiać czoła najeźdźcom. Dziś musimy uczciwie pracować i budować silną Polskę, silną mądrością obywateli, patriotyzmem, Polskę liczącą się w Europie i świecie, bezpieczną, zdolną się obronić. Nauka płynąca z historii winna wyznaczać nasze działania na przyszłość – wskazał.

Reklama

Po części oficjalnej miała miejsce rekonstrukcja wydarzeń sprzed 75 lat, przygotowana przez mieszkańców Szarajówki i Biłgorajską Grupę Rekonstrukcji Historycznej „Wir”. Na zakończenie przed pomnikiem upamiętniającym ofiary pacyfikacji złożono wiązanki kwiatów.

Krew za krew

W ramach uroczystości upamiętniających 75. rocznicę pacyfikacji wsi Szarajówka w łukowskim gimnazjum odbyła się również akcja poboru krwi zorganizowana przez Klub Honorowych Dawców Krwi im. ks. Marka Sobiłło, działający przy OSP w Łukowej. Zbiórka krwi przebiegała pod hasłem „Krew za krew – w hołdzie pomordowanym w Szarajówce”.

Na akcjach poboru krwi w Łukowej jest zawsze duża frekwencja, zaś zaangażowanie organizatorów i dawców zauważa obecna na uroczystościach dr nauk medycznych Elżbieta Puacz, dyrektor Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie. – To jest wyjątkowa miejscowość w całej Polsce, gdzie ludzie tak tłumnie, bezinteresownie, z potrzeby serca, odpowiedzialności społecznej i dobroci oddają krew. To wszystko, by pomóc drugiemu człowiekowi, bo w Polsce mamy system honorowych, dobrowolnych dawców krwi – wskazała.

Honorowi dawcy krwi jak zwykle nie zawiedli, gdyż krew oddało ponad 80 osób. Zgromadzili się, aby oddać cześć i pamięć swoim przodkom z Szarajówki, którzy za wierność Polsce i polskiej sprawie podczas II wojny światowej zapłacili największą ofiarę. Honorowi dawcy oddali krew, która ratować będzie ludzkie życie i zdrowie. – Gmina Łukowa przesiąknięta jest krwią tych, którzy za wolność Polski walczyli. Ta krew, przelana w służbie Polski, nie może nie wołać do obecnie żyjących, by ci także poświęcili część siebie, swego czasu i swą ofiarę w wielkiej sprawie. Dziś nie musimy ginąć za Polskę, ale w ten sposób, oddając krew, możemy spłacić dług wobec przodków i zrobić wiele dobrego dla osób potrzebujących – wskazał Robert Chmiel, prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi im. ks. Marka Sobiłło przy OSP w Łukowej.

Tagi:
pacyfikacja

Przewrotne pamięta

2018-05-30 11:29

Dorota Walczewska
Edycja rzeszowska 22/2018, str. VI

75 lat temu w Przewrotnem doszło do najkrwawszych wydarzeń na terenie gminy Głogów Małopolski, kiedy to niemieccy żandarmi i gestapo trzykrotnie spacyfikowali wieś. 6 maja 2018 r. w Przewrotnem odbyły się uroczystości upamiętniające tragiczne wydarzenia sprzed lat

Archiwum gminy Głogów Małopolski

Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w intencji pomordowanych, którą odprawił proboszcz ks. Marek Szady. Udział wzięli przedstawiciele władz gminnych, strażacy, pracownicy szkoły, uczniowie oraz mieszkańcy. Po liturgii Mszy św. wysłuchano programu artystycznego przygotowanego przez nauczycieli Dorotę Walczewską oraz Tomasza Błażeja. Zebrani mieli możliwość obejrzenia prezentacji dotyczącej tamtych tragicznych wydarzeń. Paweł Baj, burmistrz Głogowa Małopolskiego, wygłosił okolicznościowe przemówienie. Następnie głos zabrał sołtys wsi Józef Zięba, który podkreślał: „Dziś, po 75 latach od tych tragicznych wydarzeń, spotykamy się w tym miejscu, gdzie życie oddali nasi ojcowie, dziadkowie, matki, siostry, sąsiedzi, których nazwiska są wypisane na pomnikach i grobach, których krew wsiąknęła w tą ziemię. Żyją jeszcze osoby, które pamiętają ten tragiczny mord i mają w pamięci straszny lament, płacz, strach i widok pomordowanych. Naszym moralnym obowiązkiem jest wdzięczność i pamięć tym wszystkim, którzy oddali życie za to, abyśmy mogli żyć w wolnej Polsce. Kaplica, napisy i pomniki zawsze będą przypominać o ludobójstwie, jakiego dopuścili się Niemcy na Polakach w czasie II wojny światowej. Za walkę z okupantem, bohaterstwo, nieugiętą postawę, za przelaną krew, za ból i strach wszystkich tych, którzy żyli w tamtych czasach, należy się szacunek, a tym, co zginęli, modlitwa. Te wydarzenia są zarazem przestrogą dla nas i drogowskazem, jak postępować, aby tamte czasy nigdy się nie powtórzyły, a historię musimy przypominać i pisać sami, bo inaczej inni napiszą ją za nas, ale niekoniecznie dobrze. Jak powiedział nasz wielki Polak św. Jan Paweł II: „Świat powinien wiedzieć, ile nas Polaków kosztowało prawo do swojego miejsca na ziemi”.

Zebrani udali się pod pomnik upamiętniający pomordowanych, gdzie po złożeniu wiązanek odbył się Apel Poległych. Wyznaczone delegacje udały się do kaplicy, znajdującej się w miejscu zamordowania ludności podczas pacyfikacji 9 maja oraz pod pomnik ku czci pomordowanych 10 czerwca mieszkańców wsi Hucisko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Prezentacja szaty św. Jana Pawła II z obchodów Wielkiego Jubileuszu 2000

2018-10-15 16:59

aa, awo, lk / Warszawa (KAI)

Ozdobna, kunsztownie wykonana szata liturgiczna, którą Jan Paweł II miał na sobie podczas inauguracji obchodów Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 w Rzymie została zaprezentowana w poniedziałek w Domu Arcybiskupów Warszawskich.

Magdalena Kowalewska
Prezentacja szaty Jana Pawła II

Podczas prezentacji szaty kard. Kazimierz Nycz stwierdził, że jest to moment bardzo wzruszający, zważywszy na bieżące dni, związane z 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

- W tej samej kapie otwierał pod koniec 1999 r. Drzwi Roku Jubileuszowego, a był to rok wyjątkowy, ogłoszony z okazji drugiego millennium chrześcijaństwa. W tej kapie papież wprowadzał nas w trzecie tysiąclecie - powiedział metropolita warszawski, nawiązując do słów kard. Stefana Wyszyńskiego, który na początku pontyfikatu papieża Polaka zapowiadał, że wprowadzi on Kościół w trzecie tysiąclecie.

- Wtedy, gdy wypowiadał te słowa, do trzeciego tysiąclecia był jeszcze kawałek czasu. To było proroctwo, które się spełniło i wypełniło - dodał metropolita warszawski, prosząc, by pamiętać nie tylko o Drzwiach Świętych, ale o "wszystkich drzwiach i bramach, które swoim pontyfikatem otworzył święty papież Jan Paweł II".

Prezentacji oryginału kapy dokonał Roberto Salvagnin z pracowni Atelier X Regio z Wenecji, która wykonała szatę.

Opis powstania kapy jest bardzo prosty - mówił Roberto Salvagnin. - Dostaliśmy zamówienie od ks. prałata Mariniego, który był ceremoniarzem papieskim. Dostaliśmy wtedy zamówienie na wszystkie liturgie Roku Świętego, w tym na liturgie rozpoczęcia i zamknięcia tego Roku. Kapa miała nie być biała, miała być współczesna, gdyż służyła wprowadzeniu Kościoła w trzecie tysiąclecie. Myśleliśmy o prostym i łatwym do rozpoznania symbolu. Pomyśleliśmty zatem o symbolu bramy, który został powtórzony wielokrotnie. Kolory są typowo chrystologiczne: złoto, czerwień i błękit - opisywał szatę jej współtwórca.

- Ten depozyt to wielki dar dla Muzeum. Mam nadzieję, że będzie nam służył długo. Mamy również w planach pozyskanie kompletu szat z tej pracowni, która ubierała papieża przez dziesięć lat. Stojąc przy tym artefakcie, będziemy się wsłuchiwać w to, jak papież przez cały pontyfikat wprowadzał Kościół w trzecie tysiąclecie i co mówił do nas, Polaków - powiedział Marcin Adamczewski, dyrektor Muzeum prymasa Wyszyńskiego i Jana Pawła II w Warszawie.

Zaprezentowana w Domu Arcybiskupów Warszawskich papieska kapa to pod wieloma względami unikatowy projekt artystyczny. Szata jest doskonale zaprojektowana z uwzględnieniem zasad obowiązujących przy tworzeniu strojów liturgicznych, lecz przy jej wykonaniu wykorzystano niepowtarzalny materiał, który mimo imponujących rozmiarów kapy, zapewnia lekkość i zachwyca pod względem estetycznym. Jest to tkanina, przy której powstaniu wykorzystano najnowsze pomysły technologiczne, współcześnie stosowana w przemyśle kosmicznym.

Całość została ręcznie wykonana na specjalne zamówienie we włoskiej pracowni Atelier X Regio z Wenecji, które projektuje i szyje szaty liturgiczne dla hierarchów Kościoła. Przez kilkanaście ostatnich lat pontyfikatu ubierało Jana Pawła II. W atelier pracują nie tylko projektanci i krawcy, ale również teologowie. Każdy symbol umieszczony na szatach liturgicznych ma więc głęboką wymowę liturgiczną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bałtyk jesienią też jest piękny

2018-10-16 12:09

Jolanta Kłos

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Trzebiczu, członkowie Szkolnego Koła Caritas i Białej Armii oraz ministranci 26 września wyruszyli wraz z ks. Tadeuszem Wołoszynem, proboszczem parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Trzebiczu i opiekunami na trzydniową wycieczkę do Międzyzdrojów .

Radosław Zemsta
Dzieci i młodzież z parafii Trzebicz na wycieczce w Międzyzdrojach

Swój ostatni wyjazd w tym roku nad polskie morze rozpoczęliśmy od Mszy św. Następnie autokarem wyruszyliśmy w podróż ku jesiennej przygodzie. Podróż upłynęła nam w miłej i wesołej atmosferze, podczas której uczestnicy śpiewali pieśni religijne, jak również popularne piosenki wędrowne. W czasie pobytu zwiedzaliśmy Międzyzdroje, spacerowaliśmy po plaży wdychając jod, podziwialiśmy Bałtyk jesienią i zbieraliśmy muszelki, jak również zdobyliśmy Kawczą Górkę.

Drugiego dnia pobytu udaliśmy się promem do Świnoujścia, gdzie zwiedzaliśmy miasto, robiliśmy zakupy i odwiedziliśmy kościół pw. Chrystus Króla. We wnętrzu świątyni znajduje się podwieszony pod sufitem drewniany model korwety z 1814 roku, który podarował hamburski kupiec w podzięce za zaślubiny z córką miejscowego handlarza, a nazwał go govergissmannicht, co oznacza nie zapomina się. Obejrzeliśmy również pomnik Jana Pawła II i udaliśmy się w drogę powrotną do pensjonatu. Wieczorem wszyscy uczestnicy świetnie się bawili podczas grilowania i wieczorku integracyjnego.

Ostatni dzień pobytu nad Bałtykiem rozpoczęliśmy od Mszy św. Następnie udaliśmy się do miasta, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć Park Chopina, dom do góry nogami, Aleję Gwiazd i molo. Co więcej, spacerowaliśmy po plaży aż po Woliński Park Narodowy. Po powrocie do ośrodka zjedliśmy pyszny obiad, pożegnaliśmy gospodarzy i autokarem wyruszyliśmy w drogę powrotną. Pobyt nad Bałtykiem pozostanie na długo w naszej pamięci, gdyż pogoda nam dopisała i wracaliśmy w świetnych humorach. Obiecaliśmy sobie że wrócimy tam za rok.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem