Reklama

Forum wizja Rozwoju

Papieski odpust maryjny i pielgrzymka samorządowców

2018-05-23 10:54

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 21/2018, str. IV

Adam Łazar
Warta przy feretronie

W liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Łaskawej w Lubaczowie odbył się papieski odpust połączony z pielgrzymką samorządowców. I znów, jak co roku, konkatedra wypełniła się gośćmi i lubaczowianami oraz licznymi pocztami sztandarowymi. W procesji do ołtarza Rycerze Kolumba wnieśli nowy feretron z wizerunkiem Pani Łaskawej i ustawili go na ołtarzu. Przy nim 21. Brygada Strzelców Podhalańskich wystawiła wartę. Przed ołtarzem stanął poczet sztandarowy tej jednostki wojskowej.

– Gromadzimy się w lubaczowskim sanktuarium u stóp naszej Pani Łaskawej już po raz dziewiąty. W 2009 r. papież Benedykt XVI stosownym dekretem nadał przywilej, wszyscy, którzy w tym dniu przybędą przed oblicze Pani Łaskawej mogą otrzymać dar papieskiego odpustu zupełnego. I dzisiaj przybywamy, aby przed Matką Bożą Łaskawą Lwowską modlić się, uzyskać łaski dla siebie i Ojczyzny. Uroczystość odpustowa połączona jest z 8. pielgrzymką samorządów województw podkarpackiego i lubelskiego – powiedział kustosz sanktuarium ks. kan. Andrzej Stopyra na rozpoczęcie Mszy św. I dodał: – Dzisiaj pośród nas chciał być kard. Marian Jaworski. Otrzymałem od niego list w którym pisze: „Bardzo pragnąłem sprawować Mszę św. z okazji nałożenia Matce Bożej Łaskawej – Królowej Korony Polskiej suknię wotum, którą Jej sprawiliście. Niestety, w ostatniej dobie nasilające się dolegliwości zdrowotne nie pozwalają mi na przyjazd do Lubaczowa. Niech Matka Najświętsza wyprasza wszystkim obfite błogosławieństwo Boże w rozwoju Lubaczowa i Ojczyzny”.

Ks. prob. Stopyra powitał znakomitych gości, a wśród nich: biskupa pomocniczego diecezji zamojsko-lubaczowskiej Mariusza Leszczyńskiego, biskupa seniora diecezji charkowsko-zaporoskiej Mariana Buczka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka, doradcę Prezydenta RP Bogusława Windę, sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Pawła Szefernakera, posłanki na Sejm RP Anną Szmidt-Rodziewicz i Krystynę Wróblewską, marszałka województwa podkarpackiego Władysława Ortyla z członkami Zarządu, lubelskiego wicemarszałka Arkadiusza Bratkowskiego, dowódcę 21. Brygady Strzelców Podhalańskich gen. bryg. Ryszarda Pietrasa, wicewojewodę podkarpacką Lucynę Podhalicz, komendanta Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie Henryka Moskwę, starostów, burmistrzów i wójtów.

Reklama

Królewskie śluby

Koncelebrowanej Eucharystii przez liczne grono kapłanów przewodniczył bp Marian Leszczyński. W homilii ukazał genezę ślubów króla Jana Kazimierza przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej w katedrze lwowskiej 1 kwietnia 1656 r. i ich odnawianie przez św. abp Józefa Bilczewskiego. Przypomniał i ten epizod: król Jan Kazimierz po złożeniu ślubów wyruszył w procesji do pobliskiego kościoła Jezuitów, gdzie nuncjusz Piotr Vidoni podczas nabożeństwa przed obrazem Matki Bożej Pocieszenia odmawiał Litanię do Matki Bożej i na prośbę króla padło po raz pierwszy wezwanie: „Królowo Korony Polskiej – módl się za nami”. Na prośbę abp Bilczewskiego papież Pius X dekretem z 25 listopada 1908 r. pozwolił obchodzić święto Królowej Polski w archidiecezji lwowskiej w pierwszą niedzielę maja, a na prośbę biskupów polskich Stolica Apostolska w 1923 r. ustanowiła je głównym świętem maryjnym, wyznaczając jego obchody na dzień 3 maja, to jest w rocznicę uchwalenia konstytucji z 1791 r.

Ksiądz Biskup w homilii przypomniał także, co o ślubach Jana Kazimierza powiedział papież Jan Paweł II 3 czerwca 1991 r. w Lubaczowie. – Zachęcam do modlitwy za naszą Ojczyznę, za Kościół, za małżeństwa i rodziny, za każdego z nas. Módlmy się o miłość wzajemną, o trwały pokój, o głęboką wiarę i mocną nadzieję oraz mądrość w korzystaniu z daru wolności.

Z błogosławieństwem papieża

– Nasza dzisiejsza uroczystość wpisuje się w obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Z tej racji, jako wotum dziękczynne, przygotowany został ten feretron Matce Bożej Królowej Polski w podziękowaniu za Jej opiekę nad naszym Narodem. Dziękuję mieszkańcom miasta za ofiarowane srebro i biżuterię na jego wykonanie. Feretron ten został wykonany przez lubaczowskich artystów: Jerzego Pluchę i Janusza Szpyta. Sukienki i korony z szlachetnych kruszców wykonał znany artysta z Gdańska Mariusz Drapikowski. Zawieźliśmy je do Rzymu i 2 maja br. papież Franciszek je pobłogosławił, przekazując równocześnie błogosławieństwo wszystkim czcicielom Matki Bożej – poinformował ks. kan. Andrzej Stopyra. Poprosił bp. M. Leszczyńskiego o poświęcenie ram i podstawy tego feretronu. – To jeszcze jedna cząstka Lwowa. Abp Eugeniusz Baziak wygnany ze Lwowa w 1946 r. zabrał za sobą cudowny obraz Matki Bożej Łaskawe. Odbył on wędrówkę po kraju, by wrócić do Lubaczowa.

Bp Rechowicz oddał go do kultu w prokatedrze. Podczas II pielgrzymki do Ojczyzny Jan Paweł II na Jasnej Górze dokonał 19 czerwca 1983 r. rekoronacji cudownego obrazu Pani Łaskawej. Kilka dni później, 28 czerwca 1983 r. przed tym oryginalnym obrazem w lubaczowskiej prokatedrze odbyły się moje i trzech kolegów święcenia kapłańskie. Poczułem moc płynącą z tego obrazu. Życzę wam takiej mocy z tego feretronu – wspomniał bp Leszczyński. Poświęcił feretron, a wierni odmówili „Pod Twoją obronę”. Przed tym wizerunkiem uklękli przedstawiciele różnych szczebli władz państwowych i samorządowych, by zawierzyć Matce Bożej swoją służbę i małe ojczyzny. Słowami marszałka Władysława Ortyla podziękowali Pani Łaskawej za opiekę i matczyną pomoc. „Klęcząc u Twych stóp prosimy Cię, Matko, o mądrość, roztropność i rozwagę, które są tak potrzebne w naszej pracy, aby dobrze i godnie pełnić codzienne obowiązki. Zawierzając Tobie Podkarpacie i Lubelszczyznę prosimy, kieruj naszymi myślami i czynami oraz podejmowanymi wyborami. Miej wzgląd na nasze troski i prośby jako Matka Opiekunka i Przewodniczka i poprowadź nas najwłaściwszą drogą – powiedział Marszałek. Przed wizerunkiem Matki Bożej Łaskawej Lwowskiej złożono kwiaty.

Zasłużony i doceniony

Sejmik Województwa Podkarpackiego podjął uchwałę o nadaniu śp. kard. Władysławowi Rubinowi honorowej odznaki „Zasłużony dla Województwa Podkarpackiego”. Jej wręczenia dokonano podczas uroczystości odpustowej w Lubaczowie. Marszałek Władysław Ortyl wygłosił laudację o śp. kard. Rubinie. Odznakę odebrał bp Mariusz Leszczyński w asyście bp. Mariana Buczka i krewnego śp. Kardynała – Zbigniewa Rubina. Odczytane zostały także listy skierowane do organizatorów i uczestników uroczystości w Lubaczowie od prezydenta RP Andrzeja Dudy, premiera Rządu Mateusza Morawieckiego, marszałka Sejmu RP Marka Kuchcińskiego i marszałka Senatu RP Stanisława Karczewskiego. Liturgię Mszy św. swoim śpiewem ubogacili: sopranistki Katarzyna Pawłowska, Małgorzata Kret, baryton Ryszard Cieśla, wykładowca Uniwersytetu Muzycznego F. Chopina w Warszawie przy akompaniamencie na organach lubaczowianina Bartłomieja Maziarza. Goście zeszli do krypty konkatedry, by przy sarkofagu śp. Władysława Rubina pomodlić się i złożyć wieńce i wiązanki kwiatów.

Tagi:
odpust

Przed Obliczem Królowej

2018-06-20 08:09

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 25/2018, str. I

Tysiące wiernych przybyło 17 czerwca do Rokitna, by uczestniczyć w głównych obchodach odpustowych ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna, Patronki diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Uroczystej Mszy św. odpustowej przewodniczył metropolita szczecińsko-kamieński abp Andrzej Dzięga

Karolina Krasowska
Odpustowej liturgii przewodniczył abp Andrzej Dzięga. Jubileusze świętowali bp Paweł Socha i bp Antoni Stankiewicz

Uczestnicy uroczystości byli świadkami niecodziennego widowiska. Dla uczczenia 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w czasie hymnu państwowego na niebie rokitniańskim została symbolicznie rozpostarta biało-czerwona flaga przez Zespół Akrobacyjny Biało-Czerwone Iskry. Święto łączyło wiele wymiarów – dziękczynienie za niepodległość Ojczyzny, Diecezjalną Pielgrzymkę Rodzin oraz jubileusz 60-lecia święceń kapłańskich bp. Antoniego Stankiewicza i bp. Pawła Sochy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Bodzanów: bp Libera modlił się za ofiary wypadku drogowego

2018-06-21 20:58

eg / Bodzanów (KAI)

Biskup płocki Piotr Libera modlił się 21 czerwca za ofiary wypadku drogowego, w którym 18 czerwca zginęło dwoje diecezjan – seniorów z Bodzanowa w diecezji płockiej, jadących na wycieczkę do Trójmiasta. „Poszkodowani w wypadku nie mogą pozostać sami ze swym bólem i cierpieniem” – podkreślił biskup.

Maciek 86/wikipedia.pl
Bp Piotr Libera

Bp Piotr Libera wziął udział w nabożeństwie czerwcowym w kościele parafii pw. św. Piotra i Pawła w Bodzanowie. Zawierzył Jezusowi Chrystusowi troski osób poszkodowanych w wypadku i ich rodzin.

Proboszcz parafii ks. Tomasz Mazurowski zapewnił, że wspólnota parafialna codziennie modli się w intencji uczestników tragicznego wypadku, z udziałem parafian - członków Klubu Seniora w Bodzanowie.

Po nabożeństwie odbyło się spotkanie z władzami gminy Bodzanów, z udziałem przewodniczącego rady gminy Pawła Różańskiego i wójta gminy Jerzego Staniszewskiego. Włodarz gminy zapewnił, że seniorzy stanowią ważną część społeczności gminy, że są jej „oczkiem w głowie”.

Bp Piotr Libera powiedział, że trzeba zjednoczyć siły, aby osoby poszkodowane w wypadku nie czuły się pozostawione same sobie. Podziękował parafii i władzom samorządowym za wrażliwość na ich los, za okazaną empatię: „Ważne, żeby osoby po dramatycznych przeżyciach nie zostały same ze swym cierpieniem i bólem” – stwierdził hierarcha.

Zaznaczył też, że ma świadomość, iż poszkodowani będą mieć kolejne potrzeby. Zaoferował pomoc medyczną czy materialną z Caritas Diecezji Płockiej.

50-osobowa grupa seniorów z Klubu Seniora w Bodzanowie 18 czerwca jechała na wycieczkę turystyczną do Trójmiasta. W Konstantynowie koło Aleksandrowa Kujawskiego, na drodze krajowej 91 łączącej Łódź z Gdańskiem, doszło do wypadku autokaru. Na miejscu zginęły dwie 65-letnie kobiety. Wśród 16 rannych są osoby w stanie ciężkim. Osoby w najgorszym stanie zostały przewiezione do szpitali w pobliskich miastach. Przyczyny wypadku bada Policja i powołany do tego celu biegły.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem