Reklama

Szlachetni Polacy w służbie zdrowia

2018-04-11 14:49

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 15/2018, str. VI

Joanna Ferens
W kaplicy szpitala w Biłgoraju

Uroczysta peregrynacja relikwii lekarki bł. s. Ewy Bogumiły Noiszewskiej i pielęgniarki, bł. s. Marty Wieckiej na ziemi biłgorajskiej rozpoczęła się w kaplicy szpitalnej pw. Miłosierdzia Bożego w biłgorajskim szpitalu. Wraz z relikwiami peregrynuje również obraz „Szlachetni Polacy w służbie zdrowia”

Relikwie pielgrzymują po szpitalach i domach pomocy społecznej w całej naszej diecezji. Jest to wynik ubiegłorocznej 93. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Pracowników Służby Zdrowia na Jasną Górę, kiedy to archidiecezja przemyska, diecezja rzeszowska i diecezja zamojsko-lubaczowska zostały poproszone o zorganizowanie tegorocznej pielgrzymki, która odbędzie się w dniach 26-27 maja br.

Peregrynacja relikwii w Biłgoraju rozpoczęła się od przedstawienia postaci błogosławionej pielęgniarki, s. Marty Wieckiej. Następnie została odmówiona koronka do Bożego Miłosierdzia, zaś bezpośrednio po niej odbyła się Msza św., której przewodniczył proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju ks. dziekan Witold Batycki. Po Eucharystii była możliwość ucałowania relikwii błogosławionych sióstr.

O przygotowaniach i wartości peregrynacji opowiedział kapelan biłgorajskiego szpitala ks. Grzegorz Kawa. – Ta peregrynacja jest związana z przeżywaniem 25-lecia naszej diecezji. Gromadząc się przy relikwiach błogosławionych sióstr chodzi przede wszystkim o integrację środowiska służby zdrowia, właśnie poprzez wspólne, tygodniowe modlitwy – wskazał. Peregrynacja to przede wszystkim wspólna modlitwa i poznanie pięknych wzorów do naśladowania. – Każdego dnia staramy się przybliżać sylwetki tych błogosławionych i kandydatów na ołtarze. Są to osoby będące dla nas wzorcami, dobrymi przykładami do naśladowania w tej służbie Bogu i ludziom. Pragniemy modlić się w intencji pracowników służby zdrowia o umacnianie na tej drodze realizacji życiowego powołania oraz w intencji chorych, aby wypraszać dla nich siłę i łaskę zdrowia – podkreślił ks. Kawa. Kapelan biłgorajskiego szpitala dodaje, iż kaplica to wyjątkowe miejsce w szpitalu, dające chorym dużo siły i nadziei. – To miejsce jest dla chorych wielką pociechą w tych trudnych chwilach niesienia krzyża, jakim jest cierpienie. Ja zawsze powtarzam, że kaplica to takie miejsce, gdzie można się przyjść wypłakać, wyżalić, ale też i prosić o siłę do przeżywania i umiejętność łączenia swojego krzyża z krzyżem Chrystusowym. Wtedy jest więcej siły i jest po prostu łatwiej. Ma się też więcej wewnętrznej mocy do przeżywania trudnego doświadczenia, jakim jest choroba – zaznaczył.

Reklama

W Wielki Poniedziałek relikwie zostały przekazane do Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów, gdzie dołączyły również do nich relikwie bł. ks. Jerzego Popiełuszki, kapelana służby zdrowia i Solidarności.

Zostały one uroczyście powitane przez Marię Piętak, dyrektor Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów. – Nasza wspólnota doświadcza dziś wielkiego zaszczytu i wielkiej radości z nawiedzenia relikwii Błogosławionych. Przez te trzy dni peregrynacji będziemy poznawać te postacie, a cechuje ich głęboka wiara, miłość do bliźniego, posługa wobec chorych i cierpiących. Dlatego też dla nas, pracowników Domu Kombatanta stanowi wielkie wyzwanie wobec naszych podopiecznych. Z sercem przepełnionym nadzieją i wielką radością witamy tych szlachetnych, błogosławionych Polaków, a wierząc w świętych obcowanie będziemy ich prosić o wstawiennictwo za nas u Boga – wskazała.

Centralnym punktem uroczystości była Msza św., której przewodniczył pasterz naszej diecezji bp Marian Rojek. W homilii zwrócił on szczególną uwagę na mękę Chrystusa, na ogromne cierpienie, jakie wziął On na siebie, aby zbawić człowieka. – Jezus Chrystus uniżył siebie tak bardzo, że upadł przed człowiekiem na twarz, raniąc ją sobie na kamieniach. Upadł jednak nie po to, by ludzi błagać o litość czy odrobinę ulgi w cierpieniu, ale wręcz przeciwnie, w taki drastyczny sposób chce nam pokazać, jak bardzo nas szanuje, choć jesteśmy słabi, grzeszni i wielokrotnie buntujemy się przeciwko woli Bożej. On nas obdarza największym szacunkiem, bo zostaliśmy stworzeni na obraz Boga. I z tej nieskończonej miłości do nas On się obarczył tym cierpieniem i dźwigał na sobie nasze boleści, czyniąc to z największym uniżeniem i wysłużył nam wszystkim łaskę zbawienia. Aby ją przyjąć, należy otworzyć swoje serce, dlatego my powinniśmy przynajmniej próbować naśladować przykład pokory Jezusa i przykład służenia drugiemu człowiekowi. Nie w wyniosłości, nie w pysze i nie w przekonaniu, że to ja jestem najmądrzejszy, ale właśnie w tej usłużności, aby nieść pomoc bliźniemu i w nim zobaczyć Jezusa, tak jak czynili to szlachetni Polacy w służbie zdrowia, których relikwie dziś u siebie gościcie – wskazał Pasterz diecezji.

– Te relikwie mają za zadanie uwrażliwić pracowników Domów Pomocy Społecznej i służby zdrowia, ze względu na wartość ich posługi wobec cierpiących i potrzebujących, ale także poprzez miłość, którą dzielą się z innymi w swojej pracy. Dodatkowym czynnikiem, który po modlitwie przy tych relikwiach pozwoli pracownikom spojrzeć na swoją pracę jako posługę, to jest właśnie ich życie, tych szlachetnych Polaków w służbie zdrowia. Wczytując się w ich życiorysy, będą także odczytywać w nich swoją własną pracę, a zarazem też i dla mieszkańców naszego domu będzie to dodatkowa mobilizacja, by modlić się za tych, którzy się nimi opiekują, za pracowników naszego domu, ale również za innych chorych i ciepiących – podkreśla kapelan Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów ks. Krzysztof Portka.

Po Eucharystii zostało wystawione Misterium Męki Pańskiej przygotowane specjalnie na tę okoliczność przez pracowników i mieszkańców DPS dla Kombatantów. W misterium przedstawiono najważniejsze momenty z ostatnich chwil życia Jezusa Chrystusa, począwszy od Ostatniej Wieczerzy, przez modlitwę w Ogrójcu, pojmanie, sąd u Heroda i Piłata, biczowanie, spotkanie z Maryją i św. Weroniką, aż po ukrzyżowanie i śmierć. Misterium zakończyła scena Zmartwychwstania i pustego grobu, który zastały kobiety przybywające o poranku. Jedna z ról w misterium została powierzona Księdzu Biskupowi, który wcielił się w postać św. Jana, stojącego wraz z Maryją pod krzyżem. Z kolei rolę Jezusa zagrał ks. Krzysztof Portka, dla którego było to wielkie i wyjątkowe przeżycie. – Od niedawna posługuję tutaj w Domu Kombatanta, dlatego też pracownicy i mieszkańcy starają się zaangażować mnie w różne przedsięwzięcia i aspekty życia tego domu. Staram się to czynić i teraz powierzono mi rolę zagrania Chrystusa. Staram się przede wszystkim brać pod uwagę to, co Pan Jezus przeżywał, a szczególnie jako ksiądz rozważam ten stopień zjednoczenia z Jezusem Chrystusem ma dla mnie o wiele większy i głębszy wymiar. Cieszę się bardzo z tej roli, gdyż dla mnie jest to przede wszystkim ukazanie życia i działania Pana Jezusa poprzez pokorę, poprzez przyjmowanie cierpienia, ale również poprzez wielką miłość wobec tych, którzy tego najbardziej potrzebują – wskazał ks. Portka.

Na ziemi biłgorajskiej relikwie odwiedziły jeszcze Dom Księży Seniorów oraz Dom Pomocy Społecznej w Teodorówce. Zakończy peregrynację Msza św. odprawona pod przewodnictwem bp. Mariana Rojka, 25 maja o godz. 13.00 w Kaplicy Szpitala Jana Pawła II w Zamościu, na którą serdecznie zaprasza diecezjalny duszpasterz służby zdrowia ks. Czesław Koraszyński.

Tagi:
relikwie Msza św. służba zdrowia

Dzwony nie wzywają już na Mszę

2018-12-01 17:03

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Znakiem czasów w kościołach Europy Zachodniej jest zmiana ich przeznaczenia. Opuszczone i nieużywane przez wiernych stają się obiektami użyteczności publicznej. Chodzi o to, aby nie stały się pizzeriami, czy night klubami, jak to miało już miejsce w przeszłości – uważa przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury.

Bożena Sztajner/Niedziela

Kard. Gianfranco Ravasi stwierdził, że trzeba uświadomić sobie, że wierzący zaczynają stanowić mniejszość w zachodnich społeczeństwach. Niektórzy hierarchowie nie chcą tego uznać. Nadal wydaje się im, że żyją w krajach, w których w niedziele rano słychać dźwięk dzwonów wzywających na Mszę. Przeważa dzisiaj obojętność, brak zainteresowania religią. To główny problem sekularyzacji i sekularyzmu. Nie chodzi o odrzucenie tego, co święte lub transcendentne. Zdaniem watykańskiego hierarchy nie jest to demonstracja niechęci, ale bardziej forma apatii religijnej. Wszystko jedno, czy Bóg istnieje, czy nie. Prowadzi to jednak do upadku systemu etycznego: wartości stają się „produktem własnym”. Amerykańska filozof, Sandra Harding, mówi, że koncepcja prawdy i moralności jest jak praca pająka nad swoją pajęczyną. On tka ją dla samego siebie. Inny, obok czyni to samo, również dla własnych potrzeb.

Zdaniem kard. Ravasiego stajemy dzisiaj przed możliwym wyborem jednej z dwóch dróg. Pierwsza to ograniczyć się do stwierdzenia rzeczy absolutnie podstawowych pod względem religijnym oraz moralnym. Uznaje się tendencję do subiektywizmu i zezwala się prawie na wszystko. Tak czyni wiele wspólnot protestanckich, wychodząc z założenia, że minimum jest lepsze niż nic. Tymczasem obecność chrześcijańska – zauważa kardynał - nawet jeśli minimalna powinna być krzykiem, a nie szeptem. Druga możliwa droga to zachowanie istoty, kerygmatu wiary, wielkich ostatnich słów: Dekalogu, Kazania na Górze, prawdy, życia i śmierci, czyniąc tak, jak św. Paweł na Areopagu, biorąc pod uwagę również możliwość porażki.

Przewodniczący Papieskiej Rady ds. Kultury zauważył, że właśnie do takiego języka sięga dzisiaj papież Franciszek. Są trzy elementy, których używa spontanicznie. Jednym z nich są krótkie zdania. Jeżeli chce się go zrozumieć trzeba sięgnąć do symboli, podobnie jak Jezus, do przypowieści i opowiadań: np. peryferie, zapach owiec... W świecie wirtualnym, trzeba wracać do tego, co widzialne, konkretne, dotykalne i bliskie, do obecności, stąd temat miłosierdzia, aby wskazać na odmianę miłości.

W nowej sytuacji kościół może być nadal miejscem nie tyle sakralnym, co świętym, czyli uczęszczanym. Święte są osoby. W Starym Testamencie świątynia była „namiotem spotkania” z Bogiem oraz z ludźmi. Jeśli nie jest już święta, jeśli nie ma w niej ludzi, świątynia może zostać zdesakralizowana, ale nie zbezczeszczona. Jeśli zamienienie jej na pizzerię jest bluźnierstwem, to może zróbmy muzeum, albo miejsce spotkania na tematy i wartości również świeckie – zauważył kard. Ravasi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Godzina Łaski 8 grudnia godz. 12.00-13.00

2014-12-02 14:50

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 49/2014, str. 16-17

Niewielu w Polsce słyszało o objawieniach Matki Bożej w Montichiari-Fontanelle, choć przyjęło się już w licznych parafiach nabożeństwo zwane Godziną Łaski. Przypada ono w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia od godziny 12 do 13. U jego początków są właśnie objawienia Matki Bożej Róży Duchownej we włoskim Montichiari

Monika Książek
Figura Matki Bożej Niepokalanej w Krościenku

O niewielkim miasteczku w północnej Italii, u podnóża Alp, 20 km od Brescii, zrobiło się głośno tuż po II wojnie światowej. Wówczas to, w roku 1946, najpierw w Montichiari, a potem - w następnych latach - w położonej nieco na uboczu dzielnicy Fontanelle Matka Boża wielokrotnie ukazała się Pierinie Gilli, pielęgniarce z miejscowego szpitala. Dzięki tym objawieniom miasteczko zupełnie zmieniło swój charakter, m.in. w górującym nad okolicą starym zamku, zwanym obecnie Zamkiem Maryi, ulokowano ośrodek dla ludzi chorych i starych, natomiast przy źródle w Fontanelle - według życzenia Maryi - powstał ogromny ośrodek leczniczy z basenami z leczącą wodą z poświęconego przez Najświętszą Pannę źródła.

Pierina Gilli

Powiernicą Matki Bożej - jak wspomniałem - była Pierina Gilli, urodzona 3 sierpnia 1911 r. w wiosce San Giorgio pod Montichiari. Pochodziła ona z biednej, wielodzietnej rodziny. Gdy jej ojciec, Pancrazio, zmarł wskutek ran odniesionych podczas I wojny światowej, mała Pierina trafiła do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne. Sytuacja materialna rodziny poprawiła się, kiedy jej matka, Rosa, wyszła powtórnie za mąż, i Pierina mogła wrócić do domu. Była jednak źle traktowana przez ojczyma. W trudnych chwilach - jak wspominała - śpiewała Litanię loretańską do Matki Bożej, by powstrzymać jego agresję.

W wieku 18 lat podjęła pracę jako pielęgniarka w szpitalu w Montichiari. Przekonana od dzieciństwa o opiece Matki Bożej, pragnęła wstąpić do zakonu, jednak z powodu słabego zdrowia i braku posagu nie została przyjęta. Nie załamując się, oddała Maryi swoje życie. Postanowiła równocześnie praktykować uczynki miłosierdzia i pokuty. Pod wpływem duchowych natchnień złożyła prywatny ślub czystości i odmówiła zamążpójścia. Celem wybranej przez nią drogi było uświęcenie własne, a także ofiarowanie praktyk pokutnych oraz cierpień za przeżywających trudności kapłanów oraz osoby konsekrowane.

Ponownie starała się o przyjęcie do zakonu w 32. roku życia. Choć została przyjęta do Zgromadzenia Służebnic Miłosierdzia, nie złożyła ślubów wieczystych, głównie z powodu nękających ją ciężkich chorób. W wieku 35 lat po raz pierwszy miała widzenie Matki Bożej.

Objawienia Róży Duchownej

Pierwsze objawienie Pierina przeżyła 24 listopada 1946 r. podczas pracy w szpitalu. Ujrzała płaczącą Madonnę z zanurzonymi w piersi trzema mieczami. Szatę Maryi zdobiły trzy róże: biała, czerwona i złota. Maryja nazwała siebie Różą Duchowną. Głównym przesłaniem była prośba o szerzenie kultu Matki Bożej Róży Duchownej w intencji uświęcenia dusz konsekrowanych. Kiedy Pierina opowiedziała o tym widzeniu swojemu spowiednikowi, nie znalazła zrozumienia, co więcej - nakazał jej milczenie.

Podczas kolejnych widzeń i mistycznych ekstaz Pierina widziała Matkę Bożą w różnych miejscach: w domowym oratorium, w szpitalnej sali, w domowej kaplicy, w kościołach... Świadkami tych objawień były setki osób. W licznych orędziach Matka Boża nawiązywała do wielkich objawień: w Lourdes - nazywając się Niepokalanym Poczęciem; w Fatimie - pragnąc, aby rozwijano w zgromadzeniach zakonnych nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca i czczono Ją pod wezwaniem Róży Duchownej (Mistycznej); na rue du Bac w Paryżu - nakazując wybicie medalika podobnego do tego z 1830 r., kiedy to miały miejsce objawienia św. Katarzynie Labouré. Już bodaj z tego wynika, że przesłania Maryi w Montichiari okazały się bardzo kościelne, a tym samym uniwersalne, stąd też figury Matki Bożej Róży Duchownej zaczęto wkrótce stawiać w wielu kościołach na całym świecie.

Fenomenem tych objawień jest wspomniana Godzina Łaski: 60 minut między godz. 12.00 a 13.00 w dniu 8 grudnia, czyli w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Maryi. Oto Jej słowa: „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

Słowo Kościoła

Objawienia z Montichiari przez wiele lat nie były zatwierdzone przez Kościół, mimo że potwierdziły je cuda uzdrowień, zjawiska świetlne i słoneczne oglądane wielokrotnie w Montichiari, a nawet to, że papież Paweł VI miał na swoim biurku statuę pielgrzymującej Madonny Róży Duchownej.

Biskup Brescii Giacinto Tredici, który ostatecznie musiał wydać werdykt o prawdziwości objawień, nie będąc im przeciwny, sugerował Pierinie Gilli życie w ukryciu. Ta pokornie zastosowała się do zaleceń i przez wiele lat mieszkała w skromnym domku przy franciszkańskim klasztorze w Fontanelle, gdzie spotykała się z pielgrzymami w swojej niedużej kaplicy. Aż do śmierci prowadziła pustelnicze życie. Poświęciła się modlitwie i pokucie, jednak nigdy nie przywdziała habitu zakonnego. Zmarła w opinii świętości 12 stycznia 1991 r., nie doczekawszy się zatwierdzenia objawień. Jej grób i miejsca objawień odwiedza rocznie ponad 100 tys. pielgrzymów.

Kolejny biskup Brescii, Giulio Sanguinetti, widząc, jak statuy Maryi z trzema różami na piersiach lub też z trzema mieczami zdobywają świat, 15 sierpnia 2000 r. uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej z objawień w Montichiari. Przesłał także list do dwóch stowarzyszeń, które spontanicznie zajmowały się miejscami kultu w Fontanelle. Poinformował je o mianowaniu „kapłana, który ma zająć się sprawą kultu, w osobie Pierino Bosellego, dyrektora diecezjalnego wydziału do spraw liturgii”. Wkrótce w Montichiari powstało nowe stowarzyszenie, utworzone z dwóch dotychczasowych, zatwierdzone przez biskupa i przez proboszcza Montichiari ks. Franco Bertoniego. Jego celem jest szerzenie pobożności do Matki Bożej w Fontanelle. To nowe stowarzyszenie nazywa się Róża Duchowna - Fontanelle.

Uznanie objawień Róży Duchownej wpłynęło na jeszcze liczniejsze fundowanie świątyń pod tym wezwaniem, powstały nowe ruchy religijne; także wiele osób, które odwiedzają i poznają Montichiari, odkrywa powołanie kapłańskie lub zakonne. Chociaż więc objawienia w Montichiari-Fontanelle nie wniosły szczególnie wiele nowego czy to do teologii, czy do pobożności maryjnej, to należałoby napisać, że Bóg zawsze wybiera sobie tylko znany i właściwy moment na swoje przesłanie do Kościoła i świata. Orędzie Matki Bożej z Montichiari jest wołaniem o zagrożoną świętość kapłanów i osób konsekrowanych, jest wezwaniem do modlitwy, do podejmowania dzieł zadośćuczynienia i pokuty szczególnie za tych kapłanów, którzy przeżywają kryzys wiary, a nierzadko odchodzą z drogi powołania lub nawet otwarcie zaczynają walczyć z Kościołem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Odnowione archiwa krakowskiej Kurii

2018-12-10 20:55

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

- Zapis działalności Kościoła w XVI i XVII wieku to także zapis dziejów polskiego narodu i polskiej państwowości. – mówił arcybiskup Marek Jędraszewski podczas prezentacji cennych rękopisów ze zbiorów Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie

Metropolita krakowski oraz Archiwum Kurii Metropolitalnej z dyrektorem ks. prof. Jackiem Urbanem zaprezentowali zabytkowe archiwalia, które zostały poddane konserwacji w 2018 roku. Jest to kontynuacja konserwacji podstawowego zasobu Archiwum, czyli kolejnej partii tzw. Akt Officialiów i Episcopaliów Archidiecezji Krakowskiej. Akta te szczegółowo dokumentują funkcjonowanie diecezji i działalność biskupów krakowskich na przestrzeni czterech wieków (XV-XVIII w.)

Ks. prof. Jacek Urban zaznaczył, że konserwacja, obok gromadzenia, opracowania i udostępniania, jest jedną z podstawowych form działalności archiwum. Dodał, że dokumenty należały do zbioru starej Diecezji Krakowskiej, z której w XIX i XX wieku wyrosło 10 nowych diecezji.

– Jeżeli w Polsce mamy 41 diecezji, a nasz zbiór dotyczy 11 z nich, to znaczy, że dotyczy on czwartej części Kościoła w Polsce. Nawet geografia uświadamia nam, jak jest to ważna część historii i dziedzictwa w Polsce.

Arcybiskup podziękował wszystkim, którzy pośrednio i bezpośrednio przyczynili się do tego, że dokumenty sprzed wieków powróciły do dawnego blasku i wskazał na silny związek pomiędzy polską tożsamością narodową a chrześcijaństwem.

– Dokumenty stanowią bardzo ważny zapis działalności Kościoła sprzed kilku wieków i to z czasów świetności Rzeczypospolitej. Zdajemy sobie sprawę, że w tamtych realiach działalność Kościoła była bardzo głęboko związana z całą rzeczywistością państwa i kultury polskiej. Trudno było te rzeczy od siebie oddzielić, mając na uwadze, że dla wszystkich było widoczne przedłużenie tego, co zaczęło się w 966 roku wraz z chrztem Mieszka I – na ziemie polskie wkroczyło chrześcijaństwo. Był to również początek dziejów narodu polskiego i jego państwowości.

Konserwatorów czekają jeszcze trzy lata pracy, która, jak zauważa Ewa Pietrzak, w dalszym ciągu jest fascynująca i inspiruje. Po wykonaniu prac konserwatorskich, dokumenty zostaną zdigitalizowane. To jedna z ostatnich okazji, by je podziwiać, ponieważ w przyszłości nie będą udostępniane czytelnikom w formie fizycznej tylko elektronicznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem