Reklama

Niedziela radiowa w Dąbrowicy

2018-03-28 10:57

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 13/2018, str. IV

Joanna Ferens
Św. Maksymilian Maria Kolbe, patron dąbrowickiej parafii

Katolickie Radio Zamość w ramach cyklu spotkań „Niedziela Radiowa” tym razem odwiedziło parafię św. Maksymiliana Kolbego w Dąbrowicy

Był to wyjątkowy czas spotkania ze wspólnotą parafialną oraz jej duszpasterzem, a także doskonała okazja do zapoznania się z historią parafii, a także z jej codzienną działalnością.

Parafia należy do dekanatu Biłgoraj Północ Diecezji Zamojsko-Lubaczowskiej. Jej początki sięgają do roku 1982, kiedy to rozpoczęto starania o budowę kościoła parafialnego, które nadzorował proboszcz parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju – ks. Florian Fornal. Poświęcenia nowo wybudowanej świątyni, jeszcze jako kościoła filialnego parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, dokonał, 17 sierpnia 1986 r. bp Jan Śrutwa, ówczesny biskup pomocniczy diecezji lubelskiej.

Historia parafii

Parafia w Dąbrowicy została erygowana w roku powstania diecezji zamojsko-lubaczowskiej, dokładnie 9 czerwca 1992 r. przez pierwszego biskupa diecezjalnego Jana Śrutwę i w ubiegłym roku obchodziła 25-lecie swojego istnienia. Teren parafii został wydzielony z parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju oraz z parafii św. Michała Archanioła w Soli. Na początku w głównym ołtarzu znajdował się obraz Św. Maksymiliana Kolbego wykonany przez Marka Terleckiego z Zamościa, dziś, po remoncie całego prezbiterium, w centrum ołtarza znajduje się dwumetrowa figura Jezusa Miłosiernego, zaś po obu jego stronach obrazy Matki Bożej Częstochowskiej i św. Maksymiliana. Warto dodać, że przy świątyni znajduje się dzwonnica, a w niej trzy dzwony konsekrowane w 1991 r. przez bp. Piotra Hemperka. Pierwszym proboszczem parafii w Dąbrowicy został ks. Antoni Gębala, który sprawował tę funkcję do 1998 r., po nim parafię objęli dziś już śp. ks. Bolesław Małek i śp. ks. Andrzej Kucewicz, zaś obecnie tę funkcję od ośmiu lat sprawuje ks. Józef Bednarski, który jest również diecezjalnym duszpasterzem rolników. Z terenu parafii wywodzi się pięć sióstr zakonnych, jeden kapłan i jeden werbista, o. Jarosław Różański z Polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego. Z Dąbrowicy pochodził również tragicznie zmarły w 2007 r. w Alpach ks. Zbigniew Antosz.

Reklama

Parafia obecnie

Obecnie parafia w Dąbrowicy liczy ok. 1200 mieszkańców. Na jej terenie znajduje się Szkoła Podstawowa, w której za katechizację odpowiada ks. Józef Bednarski i katechetka Monika Frąk. W parafii znajdują się relikwie św. Maksymiliana Kolbego i błogosławionych ojców franciszkanów o. Zbigniewa Strzałkowskiego i Michała Tomaszka, którzy zginęli śmiercią męczeńską w Peru. Działa tutaj również wiele grup modlitewnych, m.in. Legion Maryi, Apostolstwo Matki Bożej Dobrej Śmierci, Apostolat Złota Róża czy Różaniec Rodziców za Dzieci.

Podczas Niedzieli Radiowej wszystkich zebranych w świątyni powitał proboszcz parafii – ks. Józef Bednarski, który jednocześnie dziękował pracownikom diecezjalnej rozgłośni za przybycie i składał życzenia z okazji jubileuszu 20-lecia radia. – W ten piękny jubileusz życzę, w imieniu swoim i moich parafian, wszystkim pracownikom naszego diecezjalnego radia, aby św. Maksymilian był orędownikiem przed Panem Bogiem i wypraszał dla was Boże błogosławieństwo i potrzebne łaski. Cieszcie się opieką Maryi, Matki Odkupiciela, patronki naszej diecezji oraz pozyskujcie nowych radiosłuchaczy – wskazał proboszcz dąbrowickiej parafii.

Z Bogiem możliwe jest wszystko

Słowo Boże wygłosił ekonom diecezji zamojsko-lubaczowskiej ks. Miłosław Żur, który przywołał postać św. Maksymiliana Kolbego i jego wielki wkład w istnienie mediów katolickich w Polsce. – Patron tej parafii, kiedy wrócił do Polski po studiach w Rzymie, wiedział, że trzeba uczynić wszystko, by media służyły człowiekowi, prawdzie i były przedłużeniem głosu kaznodziejów, katechetów, rekolekcjonistów i dobrych rodziców. Wiemy, jak te media są ważne, bo o nie toczy się walka i my w tej walce zwyciężamy, kiedy szukamy źródła informacji, która będzie nas budowała, uskrzydlała i pomagała nam mądrze i twardo stąpać po ziemi – podkreślił kaznodzieja.

Ks. Miłosław Żur podkreślał także wielką misję ewangelizacji realizowaną przez Katolickie Radio Zamość. – Nasze radio jest narzędziem, którym również Kościół się posługuje, aby dotrzeć do serc, by pokazać, ku czemu warto się zwracać, gdzie szukać pomocy i gdzie jest to źródło, które daje wodę żywą. Szatan będzie wciąż nas próbował zniechęcić, ale nie wolno nam zapomnieć, że pomimo naszych słabości, prawdziwym lekarzem jest Jezus Chrystus, który wciąż czeka na nas w sakramencie pokuty i chce nas karmić swoim ciałem w Komunii św. Musimy ufać, że z Panem Bogiem wszystko jest możliwe – wskazał.

Niedziela Radiowa w Dąbrowicy odbyła się w przeddzień uroczystości ku czci św. Józefa, który jest patronem Księdza Proboszcza. Z tej okazji jedna z parafianek, Katarzyna Strzęciwilk, napisała dla ks. Józefa wiersz, będący również pięknymi życzeniami, zaś odczytała go jej synowa, Halina Strzęciwilk.

W drodze do Boga

– Zapraszam do gościnnej i uroczej parafii w Dąbrowicy. Tutaj możemy nasze modlitwy do Pana Boga zanosić przez orędownictwo św. o. Maksymiliana i męczenników polskich w Peru: o. Zbigniewa i o. Michała. Główne uroczystości odpustowe ku czci Patrona naszej parafii odbywają się co roku w niedzielę po 14 sierpnia, który jest liturgicznym wspomnieniem św. Maksymiliana Kolbego. Dlatego już dzisiaj gorąco zapraszam do ufnej modlitwy za wstawiennictwem tego wyjątkowego orędownika. Św. o. Maksymilian był wielkim czcicielem Niepokalanej, nie wahał się oddać swojego życia najpierw na służbę Maryi, wybierając zarówno koronę czystości, jak i męczeństwa, a później za drugiego człowieka, w niemieckim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu. Ponadto życzę wszystkim pracownikom i słuchaczom Katolickiego Radia Zamość i czytelnikom „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” nowych odbiorców na kolejne lata prowadzenia ludzi do Pana Boga i Królestwa Niebieskiego poprzez codzienne przekazywanie Dobrej Nowiny – mówił na zakończenie spotkania ks. Bednarski.

Tagi:
radio Zamość

Jubileuszowa pielgrzymka z okazji 25-lecia Radia RDN

2018-11-26 16:47

Anna Przewoźnik

Katolickie Radio RDN Małopolska i Nowy Sącz rozpoczęło świętowanie 25-lecia istnienia. Jubileusz zainaugurowała modlitwa na Jasnej Górze.

Anna Przewoźnik/Niedziela

23 listopada przybyło do sanktuarium ponad 200 osób z Tarnowa i Nowego Sącza. W pielgrzymce uczestniczyli pracownicy radia ich rodziny, słuchacze i członkowie Klubu Dobrze Nastawionych. Dyrektor rozgłośni ks. Piotr Adamczyk przypomniał, że historia rozgłośni zaczęła się 1993 r. Ówczesny ordynariusz diecezji bp Józef Życiński wraz z pierwszym dyrektorem ks. Ryszardem Piaseckim powołali do życia rozgłośnię radiową. Dziś radio ma dwa pasma w diecezji tarnowskiej RDN Małopolska i Nowy Sącz.

Dyrektor ks. Piotr Adamczyk przypomniał słowa założyciela radia śp. biskupa Życińskiego: „Najpiękniejszą formą ewangelizacji jest dialog świata, który zna Jezusa ze światem, który Go nie zna”.

- Przyjeżdżamy dziękować, pamiętamy o tych, którzy tworzyli rozgłośnię diecezji tarnowskiej, modlimy się za ludzi, którzy pracowali przez te lata w radiu kontynuujemy to, co kiedyś zaczynali nasi poprzednicy - mówi ks. dyrektor.

Hasłem pielgrzymowania były słowa: „Nie nam, ale Twojemu imieniu daj chwałę”.

Anna Przewoźnik/Niedziela

Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia dziękczynna sprawowana w Kaplicy Matki Bożej pod przewodnictwem bp Leszka Leszkiewicza z diecezji tarnowskiej. W homilii Biskup przypominał: „Polska czeka na ludzi, którzy zachwycą się Jezusem, Ewangelią. To właśnie ci, którzy zachwycą się Ewangelią są duszą naszej Ojczyzny i mogą wlać jak najwięcej dobra w świat”.

Biskup Leszkiewicz zwrócił się bezpośrednio do pracowników radia: - Przed wami wielkie zadanie odnaleźć się w tej rzeczywistości, często pogmatwanej jako stacja radiowa katolicka, która będzie niosła dobrą nowinę do wszystkich. Te 25 lat to taki czas, który napełnia nas radością. Dziękujmy Bogu za dobro, które powstało dzięki tej rozgłośni, za ludzi, którzy tworzyli i tworzą radio RDN Małopolska i Nowy Sącz i prośmy, by każdy z nas miał serce otwarte dla Jezusa, byśmy się zachwycali Jezusową Ewangelią i jednocześnie byśmy naszą misję wypełniali jak najlepiej.

Dla radiowców pielgrzymka to szczególny czas. – Jest podziękowaniem za radio, za 25 lat działalności mówi Edyta Majocha, ale przede wszystkim zawierzamy się Matce Bożej, by nas prowadziła w prawdzie.

Dla Agnieszki Kozioł to niesamowite doświadczenie wspólnoty radiowej: -Podczas pracy jesteśmy zabiegani, a tu jest taki moment zatrzymania się, to dla mnie wyjątkowe miejsce, bo przyjeżdżając tutaj można się wyciszyć i zatrzymać.

Pielgrzymkę zakończyła modlitwa i zawierzenie podczas Apelu Jasnogórskiego.

Jubileuszowe świętowanie, które rozpoczęło się od Jasnej Góry rozciągnięte będzie w czasie. Na rocznicowe wydarzenia będą składać się m.in. spotkania religijne, kulturalne. W przyszłym roku 5 stycznia na katedralnym wzgórzu w Tarnowie odbędzie się gala z koncertem kolęd zespołu Golec uOrkiestra, 6 stycznia biskup tarnowski Andrzej Jeż odprawi w katedrze Mszę św. w intencji RDN.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Roraty, czyli czekanie

2014-12-11 11:52

Katarzyna Woynarowska
Edycja sandomierska 50/2014, str. 4-5

Ks. Witold Szczur
Dzieci z Gawłuszowic podczas tegorocznego Adwentu układają puzzle

Każdy, kto ceni sobie Boże Narodzenie będzie chciał je dobrze przygotować. Nie tylko choinkę, prezenty, posiłki i wszystko, co zewnętrzne. Trzeba przede wszystkim przygotować samego siebie. A podczas bezpośrednich przygotowań, kiedy z najbliższymi bywamy razem dłużej, niż kiedykolwiek, prawdziwym wyzwaniem staje się nie pokłócić przy okazji Świąt. Tak ważne jest więc wyciszenie w Adwencie, przemyślenie, chwila na zatrzymanie w biegu codziennych spraw – może przez udział w rekolekcjach, albo poranne Roraty któregoś dnia… – tak mówił ks. Franciszek. No właśnie, Roraty... Trzeba zmobilizować się, by wstać, wyjść z ciepłego domu i to znacznie wcześniej niż zwykle. Za oknem jeszcze ciemno, noc ciągle, a tu zimno i kawałek drogi przed nami... Pomożemy dziecku zapalić roratni lampion, otulimy je szalikiem, naciągniemy mocniej czapkę na uszy, weźmiemy za rękę i pójdziemy razem. Sens tych porannych wypraw docenimy kilka tygodni później, gdy zapadnie wigilijny zmrok. Gdy zaczną się Święta. Bo przeżyjemy je inaczej, jeśli podejmiemy wcześniej ten roratni obowiązek. Wielu z nas nie wyobraża sobie przecież Adwentu bez Rorat.

Czym są

Roraty to Msza św. odprawiana ku czci Maryi, którą symbolizuje postawiona w pobliżu ołtarza biała świeca z niebieską wstążką. Nazwa Mszy św. roratniej pochodzi od łacińskich słów „Rorate cæli desuper” („Spuśćcie rosę niebiosa”). Roraty odprawiane są przez cały Adwent w dniach powszednich. Dlaczego o świcie? Tak wczesna pora ma świadczyć o naszym nieustannym czuwaniu, by nie przegapić momentu przyjścia na świat Bożego Dzieciątka.

A dawniej

W dawnej Polsce panowało przekonanie, że w Adwencie ziemia zapada w sen i nie należy jej budzić. Źle widziano jakąkolwiek pracę w polu czy ogrodzie. Nawet jeśli aura sprzyjała nie wypadało „robić w polu”. W tym czasie zajmowano się pracami w obejściu, przygotowywano ozdoby choinkowe, które przecież robiło się ręcznie z kolorowej bibułki, słomy, jajecznych wydmuszek. Powoli, tak jak cała przyroda, ludzie też wyciszali się, uspokajali, przygotowania do Świąt nabierały głębokiego, duchowego wymiaru. Msze św. roratnie były tych przygotowań kwintesencją. Szło się często w śniegu po pas, z lampkami, które oświetlały drogę, a bywało, że i broniły przed wilkami, które w mroźne zimy podchodziły watahami blisko ludzkich siedzib. Szły całe wsie – od poważnych gospodarzy po parobków. Roraty były częścią ówczesnej codzienności, kultury i obyczaju. A dziś?

Sens

W dzisiejszym zabieganym świecie, w którym ludzie narzekają na nieustanny brak czasu, łatwo zapomnieć o tym, co najważniejsze. A przecież każdy z nas wie, że jaki Adwent takie Święta. Jeśli czas przygotowań skrócimy sobie jedynie do gorączkowych zakupów i wielkiego sprzątania domu, to ze Świąt pozostanie nam jedynie siedzenie przy stole. Czyli w praktyce po Świętach zostanie jedynie rozczarowanie i niestrawność. Większość z nas, pracując od rana ma kłopot z wygospodarowaniem czasu, by pójść na poranne Roraty. Stąd część księży proboszczów, idzie parafianom na rękę i ułatwia nam życie, odprawiając (często dodatkowe) popołudniowe, czy wieczorne Msze św. i nazywając je roratnimi. Tak też jest w tym roku w niektórych naszych parafiach, chociaż większość trzyma się tradycyjnej, porannej godziny.

Oczywiście mogłoby być lepiej z frekwencją, mówią księża, dodając, że Roraty gromadzą głównie dzieci i młodzież, zwłaszcza tą przygotowującą się do sakramentu bierzmowania. Generalnie nie jest jednak źle. W naszej diecezji blisko 70 proc. pytanych o Roraty deklaruje też uczestnictwo w nich. A prawie 19 proc. przyznaję, że uczestniczy w nich czasami. W parafii św. Michała Archanioła w Ostrowcu Świętokrzyskim nie narzekają na frekwencję. Udział wiernych w obu Mszach św. roratnych – odprawiane są dwie dziennie – jest spory. Wyraźnie większy niż przez resztę roku w dniu powszednim. Podobnego zdanie jest też ks. Witold Szczur, proboszcz z Gawłuszowic. Na poranne Roraty przychodzi ok. 90 osób, nie tylko dzieci, ale i dorosłych. – To znacznie więcej, niż podczas zwyczajnego okresu. – dodaje Ksiądz Proboszcz.

– Jak rano jadę do pracy widzę, jak dzieciaki z lampionami biegną na Roraty i przypomina mi się dzieciństwo, gdy w śnieżne wtedy zimy leciało się, a raczej ślizgało z tymi lampionikami do kościoła. Ciemno było, zimno i jakoś tak...podniośle. Ależ to była frajda... – wspomina Jan Sochacki, kierowca z tarnobrzeskiej firmy przewozowej, który codziennie zaczyna prace o 6 rano. Łapie Roraty w biegu. Czasem w Sandomierzu, czasem u siebie. Zależy to od jego planu pracy.

Inicjatywy

– Dzieci z parafii św. Michała Archanioła z Ostrowca Świętokrzyskiego przeżywać będą, razem z ks. Michałem Powęską, Msze św. roratnie ze św. Teresą z Avilla. Od 23 listopada, podczas Mszy św. ze szczególnym udziałem dzieci, rozpoczęła się sprzedaż lampionów. Dzieci mają też za zadanie samodzielnie uczyć się piosenki „Solo Dios Basta”. By nie być gołosłownym w temacie Rorat ze św. Teresą serdecznie zapraszam na naszą internetową stronę parafialną – informuje nas Grzegorz Kubicki.

W wieku parafiach, jak np. u św. Jana Ewangelisty w Chobrzanach czy u Dominikanów w Tarnobrzegu, przed Roratami odmawiane są jeszcze „Godzinki”. A duszpasterze proszą, żeby nie tylko dzieci, ale i dorośli przychodzili do kościoła z lampionami. W Darominie Ksiądz Proboszcz zaprasza „do adwentowego czuwania i nawracania siebie, aby dobrze przygotować swoje serce na Boże Narodzenie i na ostateczne spotkanie z Jezusem. Będziemy to czynić na Roratach przy zapalonej świecy roratniej i wieńcu adwentowym. Dzieci będą otrzymywały aniołki adwentowe i będą losowały szopkę ze Świętą Rodziną każdego dnia na Roratach w zamian za dobre uczynki”.

Roraty u Dominikanów zawsze odprawiane są z wielką dbałością o nastrój. Kościół jest ciemny, jedynie świece oświetlają ołtarz. Modlący się trwają więc w półmroku, co pięknie nawiązuje do symboliki adwentowego oczekiwania. Tak też wyglądają Roraty w tarnobrzeskim klasztorze Dominikanów. O. Krzysztof informuje nas: – Zapraszamy wszystkich, a szczególnie dzieci, na Msze św. roratnie odprawiane w naszym kościele od poniedziałku do soboty o godzinie 6 rano. Przed Roratami, jak już wspomniano, śpiewane są „Godzinki”.

Ks. Witold Szczur, proboszcz w Gawłuszowicach, opowiada o tegorocznych Roratach w parafii, która właśnie zaczęła świętowanie 800-lecie powstania. Przez cały Adwent homilie podczas Rorat poświęcone są osobie Patrona. W kościele pojawia się Kronikarz, który odczytuje fragment dziejów Świętego, przed ołtarzem stoi łódź i wiosło. Jednak prawdziwy „smaczek” to puzzle, z których dzieci składają wizerunek św. Wojciecha. Każde dziecko dostało pudełko z puzzlami do domu, a w świątyni ustawiono wielki puzzlowy obraz, do którego codziennie dokładany jest kolejny fragment wizerunku. Dla ułatwienia zadanie – jest to odwzorowanie kościelnego witraża, przedstawiającego św. Wojciecha. Nad całością czuwa ks. Radosław Koterbski.

Przy blasku świec

Piękny zwyczaj adwentowy mają harcerze. Przynoszą nam Betlejemskie Światło Pokoju. Od wielu już lat w różnych parafiach naszej diecezji wnosi się je w czasie ostatnich Rorat, a wierni zapalają od niego swoje świece i zabierają ogień do domów. Światło jest autentyczne. Co roku przywozi się je z Betlejem do Wiednia, gdzie w katedrze przekazywane jest skautom z sąsiednich krajów. Następnie sztafetą trafia m.in. do Polski. U nas akcję od 1991 r. prowadzą harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego, którzy odbierają Betlejemskie Światło Pokoju od skautów słowackich na przejściu granicznym Łysa Polana w Tatrach. Następnie, po Mszy św., odprawianej w Kaplicy Betlejemskiego Światła Pokoju, zlokalizowanej na terenie Schroniska Górskiego ZHP „Głodówka”, Światło trafia do wszystkich chorągwi, hufców i drużyn harcerskich, a za ich pośrednictwem do mieszkańców miast i wsi. Pamiętajmy o tym, odpalając w kościele od Betlejemskiego Światła swoją świeczkę.

* * *

Staropolskie roraty

Od Bolesława, Łokietka, Leszka
Od kiedy w Polsce Duch Pański mieszka,
Stał na ołtarzu przed Mszą na roraty
Siedmio-ramienny lichtarz bogaty.
A stany państwa szły do ołtarza,
I każdy jedną świecę rozżarza:
Król – który berłem potężnem włada,
Prymas – najpierwsza senatu rada,
Senator świecki – opiekun prawa,
Szlachcic – co królów Polsce nadawa,
Żołnierz – co broni swoich współbraci,
Kupiec – co handlem ziomków bogaci,
Chłopek – co z pola, ze krwi i roli
Dla reszty braci chleb ich mozoli,
Każdy na świeczkę grosz swój przyłoży,
I każdy gotów iść na Sąd Boży.
Tak siedem stanów z ziemicy całej
Siedmiu płomieńmi jasno gorzały,
Siedem modlitew treści odmiennej
Wyrażał lichtarz siedmioramienny.

Ludwik Kondratowicz (Syrokomla)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Prymas na szczycie klimatycznem COP24

2018-12-10 21:17

bgk / Katowice (KAI)

Abp Wojciech Polak wziął udział 10 grudnia w konferencji pt. “Safeguarding Our Climate, Advancing Our Society”. Wydarzenie towarzyszyło odbywającym się w Katowicach obradom 24. Sesji Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24).

Szczyt klimatyczny ONZ 2018. Fot. Oficjalne materiały organizatora

Konferencję z udziałem naukowców z Francji i Polski zorganizowali wspólnie: Polska Akademia Nauk (PAN), Francuskie Narodowe Centrum Badań Naukowych (CNRS) oraz Papieska Akademia Nauk. Zaproponowane sesje tematyczne dotyczyły wyzwań i etycznych aspektów zmian klimatycznych, obecnej wiedzy i badań naukowych nad zmianami klimatu oraz konsekwencji tych zmian dla społeczeństwa.

Prymas Polski zabrał głos w ramach ostatniej debaty poświęconej dziedzictwu papieża Jana Pawła II. Jak zauważył w swoim wystąpieniu, to właśnie spuścizna myśli papieża Polaka stała się swoistym fundamentem dla opublikowanej w 2015 roku encykliki papieża Franciszka "Laudato si".

„Dla mnie osobiście najbardziej przejmującym fragmentem tej encykliki jest zarysowana przez papieża Franciszka wizja pogłębiającego się kryzysu klimatycznego, która ma fundamentalne znaczenie dla miliardów ludzi żyjących w tak zwanych krajach rozwijających. Jak zauważył papież, «nie dysponują [oni] innymi możliwościami utrzymania się ani innymi zasobami, pozwalającymi im na dostosowanie się do skutków zmian klimatu czy stawienie czoła sytuacjom katastrofalnym» (LS 25)”.

„Rodzi to i z pewnością nadal będzie rodzić – mówił dalej Prymas – poważne kryzysy w tych państwach, w których z powodu zmian klimatycznych nie można zaspokoić podstawowych potrzeb człowieka. Naturalną reakcją środowiska zwierząt, co słusznie zauważa Franciszek, jest migracja na tereny, które nadają się do życia. Te same mechanizmy pchają miliony ludzi do ruszenia w te części świata, w których po prostu są w stanie przeżyć” – stwierdził abp Polak.

Metropolita gnieźnieński przypomniał również, że w konwencjach międzynarodowych ludzie ci nie są uważani za uchodźców, bo problem przymusowej migracji rzadko łączony jest z kwestią ekologii.

„Żyjąc w Europie, w miastach, gdzie najczęściej funkcjonują sprawne oczyszczalnie ścieków, coraz doskonalsze spalarnie śmieci i w środowiskach, gdzie segregacji odpadów uczy się już w szkole podstawowej, trudno nam zrozumieć, że gdzieś na świecie problem zanieczyszczeń może zmuszać do tak radykalnych decyzji, jakim jest ucieczka z własnego kraju” – zauważył Prymas dodając, że podnoszone tak często w kontekście kryzysu migracyjnego postulaty pomagania uchodźcom na miejscu muszą uwzględniać również kwestie ochrony środowiska i optymalnego wykorzystania zasobów naturalnych.

„Nie wystarczy w pokojowy sposób zażegnać zbrojne konflikty i doprowadzić do politycznej stabilizacji. Potrzebne są międzynarodowe inwestycje w infrastrukturę i szeroko pojęte odnawialne (tak zwane „czyste”) źródła energii. Najbiedniejsze kraje świata w zdecydowanej większości swoje gospodarki opierają na nieodnawialnych źródłach energii pochodzących z paliw kopalnianych, które na przestrzeni najbliższych dziesięcioleci zostaną wyczerpane”.

„Jeśli nie nastąpi dywersyfikacja źródeł energii, przepaść dzieląca gospodarki krajów rozwiniętych od tych państw jeszcze bardziej się pogłębi, a kryzys migracyjny nie tylko nie zostanie zażegnany, ale znacznie się spotęguje. Nie można zmusić nikogo do życia w środowisku, w którym nie da się żyć. Obowiązkiem zatem wszystkich, a przede wszystkim chrześcijan, jest nieustanne dopominanie się o prawo każdego człowieka do życia i szczęścia w tym świecie, z tego względu, że jest on obdarzony szczególną godnością” – mówił na koniec Prymas Polski.

Odbywająca się w Katowicach Konferencja Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (COP24) rozpoczęła się 3 grudnia i potrwa do 14 grudnia. W wydarzeniu uczestniczy około 20 tys. osób ze 190 krajów, w tym politycy, reprezentanci organizacji pozarządowych oraz środowisk naukowych i sfery biznesu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem