Reklama

Zakończenie peregrynacji Krzyża

2017-10-11 13:55

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 42/2017, str. 2

Adam Łazar
Ekipa młodych ratowników

W bieżącym roku obchodzimy 25-lecie powołania diecezji zamojsko-lubaczowskiej przez dziś już świętego Jana Pawła II. Głównym wydarzeniem tego jubileuszu jest peregrynacja krzyża, który tulił do swego serca w Wielki Piątek 25 marca 2005 r. Papież Polak podczas ostatniej w jego życiu Drogi Krzyżowej

Miejsce śmierci chrześcijan, jakim było rzymskie Koloseum, papieże już od 1750 r. otoczyli modlitwą. Likwidacja Państwa Kościelnego spowodowała przerwę w odbywaniu Drogi Krzyżowej w tym miejscu. Wznowił ją w 1964 r. papież Paweł VI. Co roku w Koloseum przewodniczył nabożeństwu wielkopiątkowemu papież Jan Paweł II. Transmitowała je telewizja na cały świat. W 2005 r. już nie mógł przewodniczyć Drodze Krzyżowej Wielkiego Piątku. Wyczerpany przez chorobę Ojciec Święty przebywał w swojej prywatnej kaplicy, gdzie za pośrednictwem telewizji łączył się duchowo w modlitwie z uczestnikami nabożeństwa w Koloseum. W pewnym momencie gestem, bo mówić już nie mógł, zwrócił się do abp. Stanisława Dziwisza, by ten podał mu krzyż. – Mieciu, przynieś krzyż – powiedział ten do drugiego sekretarza papieża – ks. prał. Mieczysława Mokrzyckiego, który poszedł do swojej sypialni, zdjął krzyż ze ściany i podał go Ojcu Świętemu. Cały świat, dzięki przekazowi satelitarnemu, widział, jak papież Jan Paweł II jak dziecko tulił się do tego krzyża. Ciekawą i poruszającą ma on historię.

Zjednoczona z krzyżem

W 1990 r. Janina Trafalska ze wsi Stefkowa w pow. leskim myła okna w mieszkaniu. Spadła i złamała kręgosłup. Mimo zabiegów i operacji nie powróciło jej czucie w nogach. Przykuta została do wózka inwalidzkiego. Nie mogła się z tym pogodzić. Martwiła się, jak mąż poradzi sobie z wychowaniem 6-letniego syna Sebastiana bez jej pomocy. Cierpiał też jej mąż Stanisław Trafalski. Zamykał się w swojej pracowni, rzeźbił, pisał ikony. Myślał, jak pomóc żonie i wymyślił. Wyrzeźbił krzyż. – To dla ciebie, Janino. Będziesz adorowała ten krzyż i prosiła przy nim Chrystusa o cierpliwość w nieszczęściu – powiedział. Łączyła więc swoje cierpienie z cierpieniem Chrystusa na krzyżu. Czas upływał na modlitwie.

Pierwsza peregrynacja

W 2000 r. delegacja z Podkarpacia wybierała się do Watykanu. Wójt Olszanicy zwrócił się do Stanisława Trafalskiego, by wyrzeźbił pamiątkę dla Ojca Świętego Jana Pawła II. Długo zastanawiał się, jaką rzeźbę podarować. Z kłopotu wybawiła go żona. Zasugerowała, by podarować jej krzyż. Tak się stało. Gdy podczas audiencji wręczano papieżowi Janowi Pawłowi II ten krzyż z informacją, że ofiarowała go kobieta dotknięta krzyżem choroby, poruszająca się za pomocą wózka, zaś krzyż ten otrzymała od męża, Ojciec Święty zwrócił na niego szczególną uwagę. Długo mu się przeglądał. Widział w nim cierpiącą kobietę i jej rodzinę. Krzyż ten pozostał w jego apartamencie. Papież miał w nim także wiele innych krzyży. Na ten zwrócił jednak swoją uwagę ks. prał. Mieczysław Mokrzycki i poprosił Ojca Świętego, by go podarował na pamiątkę do jego sypialni. Gdy opuszczał Watykan w 2007 r., tę cenną pamiątkę zabrał ze sobą i przywiózł do rodzinnego domu.

Reklama

Ks. Mieczysław Bizior, proboszcz w Kraczkowej koło Łańcuta, przyjaciel abp. Mieczysława Mokrzyckiego z lat seminaryjnych w Przemyślu, z którym to nadal jest w przyjaźni, poprosił o ten krzyż, by jego wierni mogli go ucałować i adorować. Uczynili podobnie górale z Zakopanego. Peregrynacja tego krzyża odbyła się w archidiecezji przemyskiej. Od Wielkiego Postu 2013 r. do święta Matki Bożej Gromnicznej 2014 r. krzyż wielkopiątkowy Jana Pawła II peregrynował po wszystkich parafiach archidiecezji wrocławskiej. W tym roku peregrynuje po naszej diecezji.

Znaczenie peregrynacji

– Cieszę się bardzo, że bp Marian Rojek, ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej, mając to doświadczenie, jakie przeżyła archidiecezja przemyska, kiedy jeszcze był tam biskupem pomocniczym i widział, jak wielkie są owoce peregrynacji krzyża Jana Pawła II z Wielkiego Piątku, postanowił, aby ta peregrynacja odbyła się także w jego diecezji. Jest to wielki symbol, który pamiętają wierni w świecie, a szczególnie w Polsce. – Ten krzyż został przekazany przez św. Jana Pawła II mnie i jestem jego kustoszem. Nie znaczy to, że jest moją własnością. Jest własnością Kościoła powszechnego. Cieszę się, że jest on tak bardzo cenną pamiątką i relikwią po św. Janie Pawle II. Jest taką cząstką ewangelizacji, przepowiadania, głoszenia miłości Chrystusa do każdego człowieka. O ten krzyż proszą wierni i kapłani z całego świata – powiedział abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, rodak z naszej diecezji.

Tagi:
peregrynacja

Św. Józef z Kalisza nawiedza naszą diecezję

2018-08-01 10:33

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 31/2018, str. IV

Monika Łukaszów
Schronisko dla bezdomnych prowadzi Towarzystwo im. św. Brata Alberta w budynku przy ul. Parkowej w Lubinie

Rok 2018 w Kościele polskim obchodzony jest jako Nadzwyczajny Rok św. Józefa Kaliskiego. W ramach wydarzeń, które zaplanowano na ten rok, jest też peregrynacja obrazu św. Józefa z sanktuarium kaliskiego po schroniskach Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w całym kraju.

Ten cudowny obraz w lipcu odwiedził placówki Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w diecezji legnickiej. W dniach od 22 do 24 lipca obraz przebywał w kościele św. Wojciecha na lubińskim osiedlu Ustronie. To właśnie przy tej parafii od 2009 r. istnieje Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta, które opiekuje się obecnie 55 mężczyznami.

Obraz do Lubina przybył z koła wrocławskiego. W drzwiach świątyni powitał go proboszcz parafii ks. Krzysztof Krzyżanowski wraz z grupą osób bezdomnych i parafian. Następnie Janusz Skowroński, członek Zarządu Towarzystwa, uroczyście wniósł obraz do kościoła. Mszę św. powitalną odprawił proboszcz parafii. W homilii, przybliżając postać św. Józefa, mówił także o historii obrazu oraz o cudach i łaskach, jakie wierni przez wieki wypraszali za wstawiennictwem św. Józefa w kaliskim wizerunku. Pan Bóg przez św. Józefa połączył dwie rodziny. Rodzinę osób bezdomnych, którzy swój dom znaleźli właśnie w schronisku i rodzinę parafialną.

– Towarzystwo im. św. Brata Alberta rozpoczęło swoją działalność przy naszej parafii; mimo upływu lat i zmiany lokalizacji ciągle jesteśmy ze sobą połączeni. Każdy czuje się potrzebny. Łączą nas m.in. takie wydarzenia, jak to dzisiejsze. Św. Józef, który na tym obrazie przedstawiony jest z Maryją i Jezusem, jest takim łącznikiem między naszymi wspólnotami – mówił ks. Krzysztof.

Mieszkańcy Lubina przyjęli obraz z należnymi honorami, otaczając go czcią, modlitwą i uwielbieniem. Podczas codziennych Eucharystii, nabożeństw i modlitewnych czuwań przed obrazem, modlili się nie tylko mieszkańcy schroniska, ale także personel, wolontariusze i przyjaciele tej lubińskiej placówki oraz miejscowi parafianie.

Opuszczając Lubin, obraz nawiedził jeszcze koło jeleniogórskie Towarzystwa, a następnie koło w Zgorzelcu, po czym, został przewieziony do diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.

Lubińskie Towarzystwo Przyjaciół im. św. Brata Alberta istnieje od 2009 r. Przez pierwsze lata, pomagano bezdomnym przez uruchomienie ogrzewalni, która funkcjonowała przy parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny na lubińskim osiedlu Ustronie. Proboszcz, ks. Krzysztof Krzyżanowski, zorganizował pierwsze pomieszczenia i pomagał w funkcjonowaniu placówki. W grudniu 2011 r., dzięki życzliwości miasta, Towarzystwo otrzymało w użyczenie budynek przy ul. Parkowej i tam od stycznia 2013 r. dotychczasowa ogrzewalnia spełnia rolę schroniska dla bezdomnych. Dzisiaj przebywa tam 55 mężczyzn. Zamieszkują pokoje 2-, 4– lub 6-osobowe. Do dyspozycji mają w pełni wyposażoną kuchnię, łazienkę oraz kaplicę. Mogą korzystać również z posiłków. Warunkiem wejścia osoby bezdomnej do budynku jest trzeźwość. Podopieczni placówki wyposażani są, w miarę potrzeb i możliwości, w czystą odzież, mają zapewnione także środki czystości osobistej.

W funkcjonowaniu placówki, od początku jej istnienia pomagają m.in. Urząd Miasta, lubiński MOPS, GOPS oraz ks. Krzysztof Krzyżanowski i ks. Stanisław Brylak, którzy sprawują również duchową opiekę nad bezdomnymi z Lubina.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: bycie katechetą jest powołaniem, a nie zawodem

2018-09-22 20:04

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież skierował specjalne przesłanie do uczestników międzynarodowego kongresu katechetów, który zorganizowała w Rzymie Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Franciszek wyjaśnia, co to znaczy być katechetą. To nie zawód, ale powołanie. Nie pracuje się jako katecheta, ale nim się jest, ponieważ angażuje to całe życie. Katecheta prowadzi na spotkanie z Jezusem poprzez słowa, konkretne życie oraz świadectwo.

"Często myślę o katechecie jako osobie, która pozostaje w służbie Słowa Bożego, ponieważ ono towarzyszy mu codziennie stając się pokarmem, którym dzieli się z innymi w sposób skuteczny i wiarygodny. Katecheta zdaje sobie sprawę, że to Słowo jest żywe, ponieważ stanowi zasadę wiary Kościoła. Katecheza nie jest jedną z lekcji; katecheza jest komunikowaniem doświadczenia oraz świadectwem wiary, które zapala serca, ponieważ budzi pragnienie spotkania z Chrystusem. Ten przekaz na różne sposoby i poprzez rozmaite formy jest zawsze «pierwszym», który katecheta jest wezwany, aby realizować. Katecheza, która pragnie być owocna i pozostawać w harmonii z całością życia chrześcijańskiego żywotne soki czerpie z liturgii oraz z sakramentów. Jakże byłoby pożyteczne dla Kościoła, gdyby nasze katechizowanie pozwalało lepiej rozumieć oraz przeżywać obecność Chrystusa, który działa dla naszego zbawienia. Niech pomaga nam doświadczać piękna życia w jedności z tajemnicą Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego!”.

W spotkaniu bierze udział 1500 katechetów z 48 krajów. Przesłanie zostało przekazane w czasie, gdy Ojciec Święty znajdował się w podróży do krajów bałtyckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Odpust św. Ojca Pio

2018-09-24 12:34

Kamil Krasowski

Odpust św. Ojca Pio

Karolina Krasowska
Członkowie Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio dziękowali bp. Lityńskiemu za powołanie wspólnoty

W parafii św. Alberta Chmielowskiego w Zielonej Górze 23 września członkowie Diecezjalnej Grupy Modlitewnej św. Ojca Pio przeżywali uroczystości odpustowe ku czci świętego Stygmatyka. W spotkaniu uczestniczył bp Tadeusz Lityński, który przewodniczył Mszy św. i wygłosił słowo Boże.



- Drogi księże biskupie Tadeuszu, wdzięczni Panu Bogu za dar twojej obecności wśród nas, chcemy tobie podziękować za powołanie naszej wspólnoty, za błogosławieństwo i towarzyszenie. Każde nasze spotkanie modlitewne ofiarujemy w intencji księdza biskupa, jak i księży z naszej diecezji – mówili na początku Mszy św. członkowie grupy modlitewnej św. Ojca Pio witając bp. Tadeusza Lityńskiego – Chcemy podziękować również naszemu księdzu proboszczowi, który od samego początku jest z nami, wspiera nas modlitwą i dobrym słowem – kontynuowali, dziękując ks. kan. Zygmuntowi Zimnawoda.


Uroczystości odpustowe odbyły się z okazji 50. rocznicy śmierci św. Ojca Pio i 100. rocznicy otrzymania przez niego daru stygmatów. Ksiądz biskup modlił się w intencji wszystkich biskupów, kapłanów oraz grup modlitewnych św. Ojca Pio w naszej diecezji, z kolei ks. Zimnawoda modlił się w intencji dusz cierpiących w czyśćcu, włączając się tym samym w inicjatywę modlitewną „Z Maryją i Ojcem Pio czyścimy czyściec”.

- Jako biskup i jako diecezja jesteśmy bardzo wdzięczni tym wszystkim, którzy włączyli się w to dzieło modlitwy. Dziękuję za ten apostolat, który jest tak bardzo potrzebny dzisiaj temu Kościołowi pielgrzymującemu i temu wydarzeniu modlitwy, w którym możemy dzisiaj uczestniczyć, za dusze czyśćcowe – powiedział ksiądz biskup, który odniósł się do słów św. Jana Pawła II, które Ojciec Święty wypowiedział podczas beatyfikacji Ojca Pio. – Stajemy przy tym, który zadziwił świat swoim życiem i swoją wiarą i też pragniemy wejść na tę ścieżkę życia i wiary św. Ojca Pio. Dokonywały się rzeczy niezwykłe, ale potrzeba wiary. I też nieodzowna jest modlitwa. Chcemy uczyć się tej wierności, wytrwałości i zaufania Bogu w modlitwie na wzór św. Pio. Za to, że taka szkoła modlitwy tutaj jest obecna i tak pulsuje i rytmem wiary i modlitwy wszystkim uczestnikom tej grupy serdecznie dziękuje, zauważając ks. Krzysztofa, który taką ideę i takie dzieło ogarnia i stara się służyć – dodał pasterz diecezji.

Po Mszy św. odbyło się nabożeństwo w trakcie, którego udzielane było specjalne błogosławieństwo olejem oraz Najświętszym Sakramentem. Spotkanie zakończyło się Apelem Jasnogórskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem